4 RZECZY KTÓRE ZMIENIŁY MOJE ŻYCIE NA LEPSZE

Dla jednych z Was będzie to oczywista oczywistość, dla innych może być to wręcz czysta abstrakcja. Kiedyś samemu pewnie bym w to nie uwierzył… Dziś za to nie wyobrażam sobie trybu życia bez którejś z nich. O to 4 rzeczy które zmieniły moje życie na lepsze.

las moj drugi dom

1. Jedzenie

Pierwsze niewątpliwie jest jedzenie. Jak dla mnie bez tego w ogóle nie byłoby kolejnych reczy w które się wkręciłem, ponieważ już po pierwszym oczyszczaniu w życiu zacząłem patrzeć na otaczający mnie świat inaczej.

Jak to mówią w zdrowym ciele, zdrowy duch i tego właśnie doświaczyłem na właśnej skórze jak i duszy. Oczyszczając się z nie potrzebnych rzeczy zalegających we mnie odzyskałem wewnętrzną radość.

Bardzo pomocna w osiągnieciu tego okazała się książka Alejandro Junger – Clean. To za jej sprawą udało mi się przeprowadzić swój pierwszy detoks. Polecam każdemu kto by chciał  spróbować oczyszczić organizm, w nazwijmy to – lajtowej wersji. 

2. Trening 

Mimo tego, że od dawna lubiłem ćwiczyć czy to na siłowni czy w to w domu, moja wiedza o odżywianiu w tamtych czasach była znikoma, żeby nie powiedzieć – żadna. Tak, tak… sam na sobie przerabiałem słynną dietę – ” kurczak, ryż „.

Kilogramy może i się zgadzały ale po dłuższym stosowaniu takiego jedzenia coraz częściej energii brakowało. Czułem się ociążały. Dodam tylko, że warzywa to była istna sporadyczność. Za to fastfoody dopełniały całości bilansu kalorycznego..

Moje pierwsze oczyszczanie organizmu to nie tylko świadome jedzenie, ale również codzienna dawka sportu.

Wtedy zacząłem biegać, a także robić treningu aerobowe, aby maksymalnie się wypocić z toksyn. Paradoksalnie z każdym dniem energii przybywało. Czułem się coraz lepiej a bieganie stało się moją swoistą medytacją.

Z każdym dniem osiągałem lepsze wyniki. I tak trening został ze mną po dziś dzień, a wraz z nim kochane endorfiny. 

3. Medytacja

Kiedyś kojarzyło mi się to tylko z jakimiś buddyjskimi mnichami którzy siedzą odcięci bez ruchu gdzieś po jakiś krzakach 

Dzisiaj gdy mam już trochę doświadczenia w tym temacie, wiem, że to doskonała forma relaksu dla umysłu.

jak medytacja wplywa na zycie

I nie… Nie siedzę godzinami medytując gdzieś w dziczy. Wystarczy mi już 15 minut a czasem nawet i mniej czasu aby się wyciszyć. Uporządkować pewne rzeczy w głowie. Poczuć harmonię.

Co do miejsca często jest to po prostu dom, aczkolwiek zdecydowanie najbardziej uwielbiam… i tu przejdziemy do ostatniej rzeczy.

4. Kontakt z naturą

Dawniej las służył mi jako miejsce gdzie wraz ze znajomymi mogliśmy spokojnie wypić piwko nie lekając się, że zza rogu za chwilę wyskoczy ktoś kto obdarzy nas kwitem za spożywanie owego trunku.

Gdy jednak człowiek przejdzie chociaż raz jakiekolwiek oczyszczanie, wtedy rodzi się w nim coś jak chęć dbania o te własne ciało. Nie mówię, że od razu już kończymy z piciem czy też innymi używkami, ale taka iskierka się w nas zapala. Później wiadome… jak ze wszystkim to od nas zależy czy damy sie jej rozpalić na większy obszar swego życia. I właśnie takim powiększonym obszarem jest u mnie kontakt z naturą.

las wycisza moj umysl

Las – to jest moje ulubione miejsce w którym uwielbiam się wyciszyć. Medytacja przy akompaniamencie ptaków to istna gratka dla duszy.

Ba… już samo przebywanie w nim potrafi oczarować nie jedną sceptycznie nastawioną do tego miejsca osobę. Po prostu nie da się oszukac natury. Wśród niej każdy organizm czuje się znakomicie.

Gdy więc mam wolną chwilę, często udaję się w te naturalne tereny aby podelektować się tym klimatem.


Podaj dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.