CZY JAKO ISTOTA LUDZKA MAM ŚWIADOMY WPŁYW NA SWOJE ŻYCIE ?

W bieżącym artykule postaram się poruszyć element wpływu nas samych jako istot myślących na nasze życie i otoczenie. Jak myślisz skąd biorą się zdarzenia, sytuację życiowe, okoliczności w których odgrywasz główną rolę? Czy zastanawiałeś się kiedyś skąd biorą się sytuacje, w których jesteś głównym uczestnikiem? Dlaczego znajdujesz się właśnie w tym miejscu, dlaczego spotyka cię tyle zła, albo tyle dobra? Dlaczego fortuna ci sprzyja, albo nie sprzyja ci w ogóle? Dlaczego chorujesz albo cieszysz się pełnią zdrowia? Czy w ogóle myślałeś skąd się to wszystko bierze?

CZY JAKO ISTOTA LUDZKA MAM ŚWIADOMY WPŁYW NA SWOJE ŻYCIE ?

Często słyszymy albo sami powtarzamy – o ten to ma szczęście, albo jemu to się w życiu nie układa, Boże dlaczego mnie tak skrzywdziłeś, lub dzięki ci za tę łaskę panie.

Jak widać lubimy zrzucać odpowiedzialność.  Wszystkie niepowodzenia to przecież pech, takie niekorzystne zrządzenie losu, ale sukces to już często moja zasługa, chociaż czasem też nie moja, miałem po prostu szczęście. I tak bez końca z górki i pod górkę.

No to jak?  Mamy w pływ na nasze życie, czy nie mamy?

Jestem panem swojego losu ale czy na pewno?

Ktoś po namyśle odpowie: przecież to, co czasem mówimy to tyko słowa, przecież wiadomo że jestem panem swojego losu, mam w pływ na wszystko, przecież myślę ,decyduję, to oczywiste.

Zgadzam się z Tobą, masz rację, wszystko zależy od nas. Wszystkie okoliczności  w których się znajdujemy są sumą naszych zachowań i decyzji. Tak naprawdę sami doprowadzamy do szczęśliwych albo smutnych sytuacji, jest to wypadkowa interakcji których jesteśmy inicjatorami.

Hmm… skoro tak to dlaczego doprowadzam do niepowodzeń, dlaczego częściej mam pod górkę a tak rzadko z górki, sam sobie to robię?… zupełnie nie widzę w tym sensu.

No właśnie dlaczego inicjujemy trudne sytuacje? Czy na pewno w pełni świadomie w pływamy na te okoliczności?

A jeśli bym Ci powiedział, że większość decyzji jakie w życiu podjąłeś  w cale nie były twoimi decyzjami. A jeśli bym Ci powiedział że ktoś zdecydował za Ciebie że większość odpowiedzi które udzielasz w cale nie płyną od Ciebie….

I co Ty na to ?

No dobrze już wyjaśniam…

Programy, nawyki, uzależnienia

Pewnie już słyszałeś o podświadomości. Podświadomość jako element naszej egzystencji, skutecznie zarządza naszym funkcjonowaniem.

Jest to element programowalny tzw. Automat na którym możemy przelecieć całe życie funkcjonując w iluzji, że mamy na coś wpływ.

Lecimy na programach które w szczepiło nam nasze otoczenie. Najpierw najbliższa rodzina, rodzice, babcie, dziadkowie, ciocie, wujkowie. Oczywiście chcieli dla nas dobrze, niestety też lecieli na programach dlatego nie mam do nich pretensji.

Następnie jakże życzliwa pani przedszkolanka, która często swoje frustracje wyładowywała na niesfornym dziecku, przysłowiowym klapsem, czy też karą stania w tzw. kozie. Szanowni nauczyciele którzy mają za zadanie nas wyszkolić, przystosować do życia w tej jakże złożonej i zagmatwanej społeczności. Oczywiście też chcieli dobrze ale niestety działali na programach. Dlatego też nie mam do niech pretensji.

Dołóżmy do tego Katechetę, księdza i całą jakże wyjątkową i wspaniałą religię, bo przecież nasza jest taka wyjątkowa, inne są gorsze. Religię która kierując się umiejętną metodą wpajania strachu jak że znacznie ogranicza naszą perspektywę. Ale nie mam do księdza pretensji, on też działa na programach.

Dołóżmy do tego mocny przekaz medialny, który ma jakże szlachetny wpływ na nasze odczucia. Cechując się oczywiście rzetelnością jasnego i szczerego przekazu informacji.

I tak Stajemy Się Społecznymi Maszynami

jak sie nie dac manipulowac?

No i w nastoletnie życie wchodzę już dobrze przygotowany. Stąpam po mocnym fundamencie, który mój umysł stworzył opierając się na danych tak precyzyjnie przekazywanych już od narodzin. Mam już ugruntowany światopogląd,  jestem pełnowartościowym obywatelem. Mogę już udzielać się w dyskusjach bo przecież mam już „swoje zdanie” w tylu zagadnieniach.

Ale czy ta osoba to jeszcze ja?

Oczywiście nie mówię że każdy miał tak samo. Chcę tu tylko wskazać  jaki to wszystko ma na nas wpływ, poza tym nawet jeśli ktoś miał zupełnie inaczej to i tak szkoła z ujednoliconym programem jest po to żeby to wszystko znormalizować.

Oczywiście każdy etap naszego rozwoju, czy też kształtowania naszego umysłu można by jeszcze rozłożyć i wejść w szczegóły, a jest o czym mówić.

Ale powoli, będzie jeszcze okazja żeby te wątki rozwinąć.

Warto też wspomnieć o jakże wyjątkowym elemencie naszej kultury jakim jest alkohol. Panaceum które doskonale balsamuje wszystkie nasze zapisy, wspaniale utrzymuje nas w przyjemnej niewiedzy  bo przecież jak staniemy na rozstaju to często lepiej się napić w celu regulacji emocji zamiast  spróbować znaleźć rozsądne rozwiązanie, ale przecież jakoś to będzie.

No i mamy doskonale wyryty zapis podświadomych odruchów, reakcji, nawyków.

Wiemy też co mamy jeść, co jest dla nas rzekomo zdrowe, wiemy jak się mamy zachowywać, co wypada a co nie wypada. Dostajemy cały pakiet nie do końca zgodnych z naszą naturą zachowań. Do tego dochodzi odcięcie od emocji bo przecież już od małego rodzice powtarzali: nie płacz! zachowujesz się jak rozwydrzony bachor! Nie śmiej się tak głośno! ludzie patrzą! nie patrz panu w oczy, tak nie wypada. Itp.itd. znacznie prościej jest stłumić w dziecku emocję niż dotrzeć do sedna i wyjaśnić sytuację.

I tak funkcjonujemy myśląc że my to my, brnąc w rozdzielenie coraz bardziej. Aż pewnego dnia nasze samopoczucie zaczyna się pogarszać, nasza dusza zaczyna wołać o pomoc i uwierz mi, nie wielu z nas usłyszy to wołanie tak jak niewielu z nas doświadczy przebudzenia.

Bądź obserwatorem

I teraz jeszcze raz zapytam. Czy nadal uważasz że jesteś panem swojego losu? Czy też może otrzymałeś zestaw programów, na których masz teraz funkcjonować?

jak stac sie obserwatorem ?

I tak teraz stojąc w roli obserwatora zastanawiam się w jakim kierunku to wszystko zmierza, i widzę że nie jest to dobry kierunek. Konsumpcjonizm, pogoń za pieniądzem, korporacje, wyzysk, choroby. Ale nie martwię się, bo widzę a wcześniej niewiele widziałem. Były owszem przebłyski, które często ignorowałem. Ale teraz widzę, stałem się obserwatorem samego siebie i swojego otoczenia, które z resztą jest moim odbiciem i wiem, że posiadłem umiejętność wprowadzania zmian w swojej podświadomości i cieszę się z tego bo zmieniając siebie, zmieniam element społeczeństwa.

Jeśli uważasz że coś w tym jest –  to super bo żeby coś zmienić, trzeba to najpierw zauważyć, na tym polega transformacja.

Uświadom To Sobie

Jak już zauważysz mechanizm w którym funkcjonujesz, przejdzie on do świadomości i tu możesz zacząć transformację. Podświadomość jest jak taśma z zapisem  który w każdej chwili możesz zmienić. Nie mniej jednak jeśli program jest głęboko zakorzeniony, czasem zmiana wymaga od nas więcej determinacji i tu zaczyna się świadoma praca ze samym sobą.

Potęga podświadomości

Podświadomość to potężne narzędzie to przedział 90 % naszego mózgu. Dlatego tak ważne jest jakie zapisy w niej nosimy. Możesz mi wierzyć zmieniając program w podświadomości zmieniasz swoją rzeczywistość

I teraz możesz zacząć mówić, że wszystko jest w twoich rękach, bo właśnie stałeś się panem swojego losu. Teraz masz świadomy wpływ na siebie i na swoje otoczenie. Jednak cały czas musisz być czujny, ponieważ jest wiele programów które tobą kierują. Bądź obserwatorem samego siebie.

Kocham cię człowieku, Raffi

Od autora

Powyższy art. stanowi polemikę nad ludzkim zachowaniem. Polemika oparta jest o zdobytą wiedzę oraz o osobiste doświadczenia życiowe, jeśli ktoś po przeczytaniu artykułu czuję się urażony to trafił w sedno. Warto wtedy zajrzeć w głąb siebie i przeanalizować to uczucie, być może to początek świadomego widzenia


Podaj dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.