ŁADOWANIE BATERII W LESIE. CZY NA PEWNO ROBIMY TO DOBRZE?

Często gdy czujemy się zmęczeni i brakuje nam energii udajemy się do lasu. Tam rzucamy się na pierwsze większe drzewo, obejmujemy je i zaczynamy od niego pobierać energię by poczuć się lepiej. Ale jeśli znamy podstawowe prawa fizyki i choć trochę wiemy jak działa energetyczny wszechświat to czy na takim działaniu na pewno ostatecznie dobrze wyjdziemy ?

„Każdy zamierzony pobór energii z przyrody, z kosmosu czy od Słońca jest sztywnym nastawieniem, że człowiekowi brakuje energii i trzeba ją skądś pobrać. Błąd tego nastawienia polega na tym, że człowiek nie łączy energii i duchowości ale je rozdziela.

Siergiej Łazariew

Czytając książki Siergieja Łazariewa zaczynam jeszcze lepiej rozumieć otaczającą mnie energetyczną rzeczywistość. Powyższy cytat jest kolejnym przykładem w którym przez szukanie wiedzy w jego książkach poddałem wątpliwości jedną z najzwyklejszych już czynności – przytulania drzew. Ale zastanówmy się nad tym jeszcze raz przez chwilę; czujesz się kiepsko, idziesz więc do lasu, łapiesz to potężne drzewo obiema rękami i pobierasz energię (a przynajmniej próbujesz z taką intencją), mija kilka chwil, puszczasz drzewo i odchodzisz. Powiedzmy, że się udało, robisz mały spacer i wracasz do domu, czujesz się już lepiej, twój umysł jest spokojniejszy i masz zwiększoną kreatywność. Czy cały proces można uznać za ukończony? Zapytam więc gdzie jest działanie najpotężniejszego prawa we wszechświecie? Gdzie jest działanie prawa przyczyny i skutku?

Wszystko jest energią. W tym oceanie rzeczywistości panuje idealna równowaga. Każde choćby najmniejsze działanie zostaje w polu świadomości i prędzej czy później wraca w postaci konsekwencji. To jest niepodważalne. Tak było od zawsze. Uważam zatem, że jeśli ze świadomą intencją bezinteresownie pobieramy energię życiową z żywej przyrody to prędzej czy później energia ta zostanie nam odebrana jako sprężenie zwrotne rzeczywistości. To żadna złośliwość, to tylko fizyka.

Gdy odczuwamy miłość do wszechświata, to otrzymujemy ogromną ilość energii. Trzeba wychodzić na wyższe poziomy energii: na duchowość, szlachetność, miłość, aby otrzymywać dostatecznie dużo energii trzeba żyć tymi pojęciami. Gdy tylko zaczynamy myśleć o energii abstrakcyjnie, odrywając to pojęcie od pojęcia duchowości i etyki, to skazujemy struktury duchowe na nędzę, napełniając energią tylko ciało fizyczne.Człowiek powinien wiedzieć, że energia którą otrzymuje poprzez wyższe uczucia leczy jego ciało, los i duszę.”

Siergiej Łazariew

Zacznij dawać ze świadomą intencją.

Zmieńmy więc podejście. Udajmy się do lasu. Stańmy boso na ziemi. Poczujmy połączenie między nami a nią, poczujmy wymianę energii, poczujmy z nią jedność. Oddajmy się medytacji, chwili ciszy i gdy już się lepiej dostroimy podejdźmy do tego pięknego, potężnego drzewa, połóżmy na nim ręce i podzielmy się z nim swą miłością. Podziękujmy mu za tlen, który nam daje, za schronienie dla innych stworzeń, podziękujmy szczerze za swoje istnienie. To, o czym piszę może pozornie wydawać się po prostu śmieszne ale jeszcze raz powtarzam; wszystko jest energią a bezwarunkowa miłość i wdzięczność  mają najwyższą częstotliwość. To są „energetyczne petardy”. Zacznijmy więc trenować praktyki uwalniające te uczucia a nasze „baterie” będą doładowywane na niespotykaną dotąd skalę. Nie chodzi mi tylko o miłość i wdzięczność dla drzew i przyrody. Powinniśmy obejmować nimi cały wszechświat i wszystko w nim, szczególnie ludzi bo chyba my najbardziej oddaliliśmy się od prawdziwej natury.

Niech światło Cię prowadzi. Gaja-San

Podaj dalej!
komentarze 4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.