MROCZNA OPOWIEŚĆ O LUDZIACH TAMTEJ ERY CZĘŚĆ 4 – FABRYKI MŁODYCH ROBOTÓW

W mrocznych czasach tamtej Ery również istniał system edukacji ale w prawdzie z edukacją nie miał praktycznie nic wspólnego. Dzisiaj w obowiązku każdej instytucji kształcenia jest uszanowanie indywidualnej drogi każdego dziecka, jego własnych, wrodzonych talentów, szlifowanie ich i dbanie aby każde z nich podążało za głosem serca. Każdy dziś wie, że intuicyjne wybory mają źródło w duszy i są niepodważalne. Ludzie tamtej Ery wykorzystali natomiast szkoły by tworzyć podwaliny współczesnego niewolnictwa.

Spróbujcie sobie wyobrazić, że w naszych obecnych placówkach kształcenia nagle zabrakło nauk o fizyce kwantowej, o bioenergiach, o ludzkim systemie energetycznym, o połączeniach  z Matką Ziemią i całym wszechświatem. Wyobraźcie sobie, że wycofujemy nasze warsztaty z medytacji, jogi, zbiorowe wizualizacje, praktyki wspólnej wdzięczności i miłości. Jak wyglądałoby następne pokolenie? Myślę, że sami wiecie do czego by to zaczęło doprowadzać. Dziś wiemy jak wielką rolę odgrywa kształcenie młodego, elastycznego umysłu, wiemy jaki ma na niego wpływ, wiemy jaki wpływ ma to na naszą planetę.  Zbiorowo odpowiadamy za jej przyszłość więc naszym świętym celem jest wykształcenie  świadomych, pomysłowych, pełnych miłości, inspiracji i współczucia młodych ludzi. W latach poprzedniej Ery cele edukacji były natomiast odwrotnie proporcjonalne do współczesnych.

Cel nr 1 – Unicestwić pragnienie rozwoju.

Ciężko będzie wam uwierzyć ale dla ówczesnego systemu edukacji nie istniało pojęcie indywidualnej drogi rozwoju. Nawet nie próbowano odkrywać od najmłodszych lat w czym dany młody człowiek może być dobry a w czym nie. Program kształcenia był narzucony z góry przez pewnych ludzi i nikt w całym systemie nie miał prawa go podważać. Plan był prosty, nauczać dzieci rzeczy, które w zdecydowanej większości nie będą użyteczne w dorosłym życiu. Tak więc próbowano ich uczyć o skomplikowanych wzorach matematycznych lub chemicznych budowie komórkowej różnych organizmów, zmanipulowanej na własne potrzeby historii. Nakazywano im czytać tylko wybrane działa literackie, które często były ciężkie dla nich itd. Efekt mógł być tylko jeden – większość uczniów powoli zniechęcała się do nauki i gdy kończyli edukację cieszyli się, że już nigdy nie będą musieli się uczyć i odrabiać lekcji. Rozumiecie do czego to doprowadziło? W bardzo młodym wieku, bo już gdy mieli 18-19 lat mieli w sobie zabite pragnienie rozwoju. Z psychologicznego punktu widzenia miało to katastrofalne skutki. Później tacy ludzie często stronili od czytania książek, samodzielnego kształcenia, różnych szkoleń i warsztatów, mieli bowiem w podświadomości zaprogramowaną wiadomość, że nauka jest nieprzyjemna.

Cel nr 2  – Ukierunkować punkt widzenia

Jak wcześniej wspomniałem, program nauczania nakazywał czytać wybrane dzieła literackie. Mało tego, ich interpretacja również była narzucana z góry. Uczniowie, którzy pisali wypracowania na temat wybranych dzieł musieli swoje wnioski zmieścić w kluczu odpowiedzi. Jeśli zinterpretowali je po swojemu byli za to karani niskimi ocenami i związanym z nimi strachem, że nic w przyszłości nie osiągną. Tak właśnie zaczynał się koszmar. Nie nauczano ich jak mają myśleć ale co mają myśleć, więc ogarnięci strachem realizowali podstępny program. Już w młodym wieku była tłumiona chęć wyrażania własnego zdania oraz poczucie, że jeśli to robią to robią to źle ponieważ gdzieś na górze są mądrzy ludzie i należy myśleć tak jak oni. Podsumowanie jest więc przerażające; w szkole młody człowiek nauczono, że myślenie zgodnie z nieznanymi autorytetami jest dobre bo jest  nagradzane a samodzielne myślenie jest złe ponieważ jest karane.

Cel nr 3 – Taśmowa produkcja nowych robotów

Paradoksalnie, mimo całego tego absurdu, system edukacji ostatecznie spełniał swoją rolę. Przygotowywał młodych ludzi do życia w dorosłym świecie. Większość z nich pasowała wręcz idealnie do obecnego systemu polityczno-gospodarczego. Spełniali najważniejsze warunki; brak chęci samorozwoju i samodzielnego myślenia, posłuszeństwo autorytetom. Co nam to daje? Idealnego pracownika, perfekcyjnego bio-robota zaprogramowanego na zarabiania pieniędzy dla przetrwania. O to właśnie chodziło, żeby przez przypadek nie myśleli o zmianie świata, o rewolucjach, o zmianach panujących doktryn i autorytetów. Mieli nie mieć na to sił ani czasu bo całe życia zajmowała praca. Tak więc młody człowiek wychodził dumny i „wykształcony” ze szkoły, otwierał się przed nim świat, w którym czekały następne pułapki.

CZĘŚĆ 5 – STRACH I ZNIECZULENIE

Niech Światło Cię prowadzi. Gaja-San

Podaj dalej!
komentarze 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.