MROCZNA OPOWIEŚĆ O LUDZIACH TAMTEJ ERY. CZĘŚĆ 5 – STRACH I ZNIECZULENIE

Nasi przodkowie nie mieli łatwego życia. Po kończeniu „edukacji” musieli mierzyć z kolejnymi demonami krwiożerczego systemu. Używając wiedzy o funkcjonowaniu ludzkiego umysłu, o energiach, rosła w siłę potęga manipulacji i pandemia strachu aby trzymać ludzi na niskich wibracjach. Poskromieni, wypełnieni obawami byli bowiem idealnymi marionetkami. W celu zwiększania kontroli wynaleziono i rozpowszechniono idealną w tym celu substancję. Prawdziwe „rozwiązanie dzisiejszych problemów”.

Technologia tamtej Ery – okno na strach.

Technologia ludzi tamtej Ery niestety w większości służyła przeciwko nim. Potrzeba przepływu informacji została sprytnie wykorzystana przez stojące za tym wszystkim elity. Skorumpowano zatem niemal wszystkie instytucje odpowiedzialne za dostarczanie informacji do każdego domu. Ludzie słyszeli to, co mieli usłyszeć. Tak wyglądały wolne media. Jakie więc informacje dostarczano aby trzymać ludzi na niskich wibracjach? Oczywiście w większości właśnie te najniższe. Wojny, rozboje, zabójstwa, napady, choroby, pandemie, śmiercionośne wirusy, kryzysy gospodarcze, zamachy terrorystyczne. Ogromny wybór informacji, prawda?

Cel, jak wiecie był prosty. Programować zbiorową podświadomość na odczucia strachu, bezradności, bezsilności. Robiono wszystko aby człowiek nie mógł sobie przypomnieć o swojej sile, o swojej prawdziwej boskiej mocy. Połączenie ze Źródłem miało być bezpowrotnie zapomniane. Mieli siedzieć w domach i się bać. Stawali się wtedy wzorowymi obywatelami. Uciec od tego nie było łatwo. Bombardowanie podświadomości odbywało się na każdym kroku. Oprócz telewizji, ta sama forma manipulacji była w kupowanych gazetach, w mediach społecznościowych, w Internecie, w radiu, na forach dyskusyjnych, przeciętni zaprogramowani ludzie sami później nakręcali się tym o czym słyszeli przez większość czasu. Epidemia strachu docierała w każdy zakątek świata za pomocą wszystkich dostępnych im metod. Technologia, która w teorii miała być sprzymierzeńcem i narzędziem rozwoju stała się w dużym stopniu oprawcą naczelnikiem ich własnego mentalnego więzienia.

„Najwspanialsza” substancja „wolnego” świata.

Wszyscy dziś znamy przeznaczenie i zastosowanie alkoholu. Używamy go głównie do wyciągania konkretnej esencji, np. rośliny, kwiatu w celu zachowania na dłużej ich wartości. Służą nam do profilaktycznego leczenia objawów chorób. Jednak nie zawsze było tylko takie zastosowanie tej substancji. Spróbujcie sobie wyobrazić, że ludzie tamtej Ery doskonale znali pierwotne zastosowanie alkoholu ale zostało ono zepchnięte na drugi plan na rzecz… spożywania go. A dokładniej wlewania niemalże litrami we własne ciało. Wiem, że to dla was trudne ale taka jest historia. Na dłuższą metę nadmierne spożywanie alkoholu powodowało… po prostu jego prawdziwą naturę. Wyciągało esencję z człowieka, jego ducha pozostawiając wyniszczone, pozbawione światła ciało.  Takie zachowanie z pozoru wydaje całkowicie pozbawione sensu. W mrocznych czasach tamtej Ery było jednak mocno uzasadnione.

Alkohol, jak wiemy ma zdolności znieczulające. W tym przypadku chodzi mi jednak o znieczulanie psychiczne. Właśnie na nim zbudowano jego potęgę. Podsumujmy wszystko, czego się dowiedzieliśmy o człowieku tamtej Ery i chociaż spróbujmy sobie wyobrazić jego stan świadomości. Od dziecka solidnie programowany, wpojono mu bezsilność, gigantyczne pokłady strachu, nieustanny lęk przed niepewną przyszłością w okrutnym świecie. Od najmłodszych lat obserwujący zachowanie dorosłych, powoli ale bezustannie przyjmował ich postawy a więc również bardzo powszechne spożywanie alkoholu. Już samemu w najmłodszych latach wpajano mu program picia zmuszając do celebrowania alkoholu bezprocentowego przy niektórych świętach. Jak więc miał się zachowywać w dorosłym życiu? Powielał obserwowane schematy, nie można go do końca za to winić. Tak więc często przytłoczony życiem, strachem, bezsilnością i obawami o niepewną przyszłość udawał się do sklepu gdzie widział całe alejki „chwilowego rozwiązania wszystkich problemów”. Setki butelek w złocistych etykietach na podświetlanych półeczkach krzyczały do jego podświadomości; „kup mnie, napij się, dzisiaj nie będziesz o niczym myślał, dzisiaj będzie dobrze, zapomnijmy wieczorem o tym wszystkim.” Pokusa ta zbyt często była nie do zwyciężenia. Oj, zbyt często. Dni mijały a problem narastał, potrzeby alkoholu rosły, człowiek wpadał w niekończący się problem. Nie bez powodu najsilniej uzależniająca substancja na świecie była stuprocentowo legalna a nawet promowana i idealizowana stając się odwiecznym  towarzyszem człowieka tamtej Ery. System działał bez zarzutu, bez wyciągniętej esencji człowiek nie mógł się mu przeciwstawić. I właśnie o to chodziło.

Światło w ciemności

Opowieść o ludziach tamtej Ery powoli dobiega końca. Usłyszeliście rzeczy dla nas nieprawdopodobne, okrutne, przytłaczające. W tej historii nie ma żadnej przesady, tak dawno temu naprawdę żyli ludzie. Jednak nawet w tak głębokiej ciemności potrafiło narodzić się światło. Cząstka wszystkiego, która była od zawsze w każdym z nas była nieśmiertelna. Mocno stłamszona, niemal zapomniana u wielu ludzi potrafiła mocno zabłysnąć zarażając swym światłem bardzo wielu. Ludzie ci stali się największym zagrożeniem panujących wówczas mrocznych sił, wzbudzali w nich śmiertelne obawy. Potrafili bowiem odnajdywać w sobie boskie połączenie z wszechświatem, odzyskiwali poczucie swojej misji na Ziemi. Za pomocą technik podnoszenia wibracji  potrafili nareszcie zapanować nad umysłem, odzyskać intuicję. Zdrowieli i uzdrawiali tą wiedzą innych. Nazwano ich Wojownikami Światła.

FINAŁ OPOWIEŚCI – CZĘŚĆ 6 – POWRÓT WOJOWNIKÓW ŚWIATŁA

Niech Światło Cię prowadzi. Gaja-San

Podaj dalej!
Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.