OTWÓRZ SIĘ NA OTACZAJĄCĄ CIĘ NATURĘ

Kiedyś lecąc ulicami mego miasta kompletnie nie zwracałem na nie uwagi. Niby przez całe moje życie rosły w tym samym miejscu. Jednak praktycznie odcięty od natury, byłem wpatrzony tylko w blokowiska. Teraz nie sposób mi nie dostrzec drzew. Przejść obok nich obojętnie. Odczuć moc jaka z nich płynie i nacieszyć się ich widokiem. Gdy otworzyłem się na otaczająca mnie naturę poczułem dużą dawkę spokoju w swoim życiu. To jeden z tych pomocników, z którym zawiązałem dożywotnią współpracę.

Gdy zaczęła się moja przygoda ze zdobywaniem przydatnej dla mnie wiedzy nie sądziłem, że dojdzie do tego, że będę lubił rozmawiać z drzewami. Hmmm… ? Brzmi dziwnie czy może znajomo? No właśnie..

Myślę, że otworzenie się na wiedzę o nas samych, zdecydowanie wyostrza w nas postrzeganie natury. Dużo częściej zwracamy na nią uwagę. Dużo częściej ją odwiedzamy i chcemy aby była bardziej obecna w naszym życiu.

Ale zanim to dostrzegłem…

Tak jak wspomniałem na wstępie, kiedyś przemierzając miasto nie zwracałem uwagi na drzewa i inne naturalne okoliczności. Będąc odcięty od teraźniejszości, ciężko było wpaść w zachwyt nad czymś co mijam na co dzień. Bo niby czemu mam się jarać jakimś drzewem.

Teraz natomiast przechodząc koło drzew, potrafię wręcz poczuć energię jaką emanuje owe drzewo. Daje mi to niebywałą radość i spokój, który w momencie wjeżdża na moją głowę. W ciszy, w sobie, lubię rozmawiać z mijającymi mnie drzewami. Coś w stylu – siema mordeczko, dobrze Cię te słońce doświetla, rośnij zdrów. Zbijam piąteczkę z nim i śmigam sobie dalej z zacieszem na twarzy.

„Człowiek, który potrafi rozmawiać z drzewem, nie potrzebuje psychiatry, Niestety sporo ludzi uważa inaczej.”

Phil Bosmans

Oczywiście zdaje sobie również sprawę, że goszczenie w lesie, przytulanie drzew i rozmawianie z nimi na pierwszy rzut oka brzmi jak szaleństwo.

Aczkolwiek paradoksalnie właśnie te czynności często bardzo skutecznie usuwają szaleństwo, które nie raz zagości w naszych głowach. I to właśnie jest moja główna przyczyna tego, że uwielbiam wykonywać te rzeczy. Nie ma, że się zawiodę. Zawsze moja prywatna drzewoterapia wykazuje pozytywne skutki.

Zostawię na chwile drzewa, ponieważ wyostrzenie wzroku na otaczająca naturę to nie tylko te wspaniałe drewniane istoty.

Zmysł słuchu również przeszedł transformację, dlatego śpiew ptaków, zdobył u mnie specjalne względy.

Ptasie koncerty, których wiosenną porą jest całe mnóstwo, idealnie do mnie trafiają. Uwielbiam zająć wygodne miejsce na sali koncertowej, którą niekiedy jest park, niekiedy las, a jeszcze inną porą po prostu osiedle.

W każdej z tych sal, mam świetne miejsce do tego, aby wczuć się w tą niezwykłą naturalną muzykę. To naprawdę czysta przyjemność dla mojej duszy. Podniesienie wibracji gwarantowane.

„Głupiec nie widzi tego samego drzewa, co mędrzec.”

William Blake

Ten cytat fajnie przedstawia, to co na koniec chcę przekazać… oczywiście daleko mi do mędrca. Nie o nazewnictwo mi w nim chodzi.

Mianowicie, wszystkie te naturalne zajawki przyszły do mnie w sumie w jednym momencie. Nawet ich nie planowałem, ale tak to przeważnie bywa, gdy zaczniesz cieszyć się swoim zdrowiem i w końcu życiem. Zaczniesz zdobywać co raz więcej wiedzy, która rozwija Twoje ciało i duszę. Zaczniesz poszerzać swoją świadomość…

Pojawia się zachwyt w tu i teraz. I chociaż wszystko dookoła wygląda tak samo, jak wcześniej, to postrzeganie tych obrazków nabiera jakby głębszego spojrzenia. Widzimy wszystko tak samo, a jednak odczuwamy zupełnie inaczej, niż wcześniej. I to jest coś pięknego.




Podaj dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.