PRZEBUDZENIE JEDNOŚCI ŻYCIA

Janek zaciągnął się powietrzem po raz kolejny. Nie mógł uwierzyć, że wcześniej tego nie dostrzegł. – Jakie to wspaniałe uczycie – pomyślał. Raz po raz, wciągał powietrze powoli nosem, zatrzymywał je w sobie, po czym powoli wypuszczał ustami.

Rozkoszował się wyjątkowym doświadczeniem jakie daje mu zapach wilgotnego powietrza, przenikającego przestrzeń w której się znajduje. Wiatr, który pędzi przez gęsto porośnięte okoliczną roślinnością tereny przenikając je, tańczy taniec natchnionego leśnego przyjaciela drzew. Z wdzięczności za piękny taniec roślinność z zadowoleniem chętnie oddaje mu swój aromat, z resztą w produkcji którego się specjalizuje.

– Dlaczego wcześniej tego nie dostrzegałem? – wyszeptał pod nosem. – Kiedyś wszystko było takie bez wyrazu, bez zapachu.

Myśl przerwał mu szum, szelest liści na których właśnie zagrał wiatr, po czym pędząc w dół przeniknął jego ciało. Poczuł jak łaskocze go po nieosłoniętej skórze. Aż przeszyły go ciarki.

– Uśmiechnął się. – Jakie to niesamowite – pomyślał. – Nie widzę a słyszę, nie widzę a czuję.

Wiatr…? – Czy wiedziałbym, że istnieje jakbym nie usłyszał, nie poczuł?  Nagle doświadczył olśnienia. – Nie tylko realne jest to co widoczne czy namacalne! Mało tego, ile jest rzeczy widocznych a  których z powodu braku uważności wcześniej nie dostrzegałem. Mój umysł był źle ukierunkowany. Byłem źle dostrojony, odcięty od piękna w którym istnieję, którego jestem częścią. Było to dla mnie tak naturalne, pospolite,  że po prostu zniknęło.

– Uważność, uważność. – Powtarzał w myślach. Teraz głośniej. Myśl przeszła w cichy monolog.

– Przecież bez uważności, bez tej właśnie chwili w której teraz się znajduje, to tak jakbym nie istniał. To tak jakbym był i nie było mnie jednocześnie. Ale zaraz  jak mnie nie ma, to gdzie się w tedy znajduję? Przyszłość, przeszłość, – czy istnieją? Czy są tylko iluzją? Jeśli są iluzja to tak jakbym ja sam żył w iluzji. Uważność….

– Monolog przerwał mu głos Małgosi.

– Janek! Janek! Co ty tam mamroczesz sam do siebie? – Choć tu szybko! Zobacz jaki piękny prawdziwek. – czyż obfitość tego lasu nie jest zaskakująca? – wykrzyczała z zadowoleniem Małgosia. Nie czekając na odpowiedź, schyliła się aby zerwać owoc który ofiarował jej las.

– Zrobimy sobie pyszny obiad. – Wypowiedziała zbliżając Borowika do nosa żeby przez chwilę rozkoszować się jego aromatem. – Obłędny zapach – wypowiedziała wypuszczając powietrze ustami. Jej uśmiech i zamknięte oczy jasno wyrażały zadowolenie w jakim się teraz znajduje.

Janek podszedł zadowolony. Wyraz jego twarzy jasno przedstawiał podziw dla wyjątkowego znaleziska

– Powąchaj.- Zbliżyła borowika ku jego twarzy. Janek powąchał i odwzajemnił jej odczucie.

– Czyż nie jest to piękna chwila? Zapytał patrząc Małgosi głęboko w oczy.

– Kocham Cię i Ja Cię Kocham. Jakby już nic innego nie istniało. Stali się wszechświatem.

– Uważność. Chwila Tu i Teraz. –  pomyślał. Nie ma nic piękniejszego. Reszta to tylko iluzja.

Kocham cię Człowieku. Raffi

Podaj dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.