SPÓJRZ W LUSTRO SWOJEJ OSOBOWOŚCI A WIELE O SOBIE SIĘ DOWIESZ

Moje życie jest pasmem udręk, niepowodzeń, smutków. Sumą tego jest wewnętrzne cierpienie, którego doświadczam w każdym przemyśleniu, analizie, odczuciu. Jedynym pakietem emocji jakim dysponuję jest lęk, strach, frustracja. Ta wszechogarniająca niemoc w stosunku do okoliczności i samego siebie. Świat jest taki okrutny, niepoukładany. Jestem otoczony przez zło, cierpienie, niedostatek. Tyle jest we mnie pragnień, oczekiwań.  Dlaczego mnie to dotyka? Czym sobie na to zasłużyłem? dłużej nie dam rady, nie mogę tak dalej żyć.

Co począć, jak wyrwać się z tego pasma niepowodzeń? Jak zapanować nad lękiem, jak zacząć żyć?

Jeśli czujesz, że przynajmniej część przeczytanego wstępu zgodna jest z twoimi odczuciami, oraz postrzeganiem rzeczywistości, zatrzymaj się na chwile, przeczytaj, być może inaczej spojrzysz na swoje życie.

„Życie zaczyna się tam, gdzie kończy się lęk”

– Osho

Czytając wstęp, to tak, jakbym patrzył na siebie z przeszłości, niby ja, jednak już teraz zupełnie inna osobowość. Jak się okazuje można przejść zupełną metamorfozę. Taką wewnętrzną przemianę, coś jak sprzątanie swojej osobowości, by potem na nowo ją udekorować, tworząc już zupełnie nowy wymiar przestrzeni.

Jednak za nim doszło u mnie do restauracji osobowości, musiało się wiele wydarzyć, popsuć, dojść do pewnych skrajności, choćby po to, abym mógł wreszcie zrozumieć, że to właśnie:

JA – składający się ze swoich przekonań, wartości, wiedzy, zasad.

JA – nieomylny, pewny swojej racji, często zarozumiały, arogancki.

JA – twardy zawodnik, który przez trudności życia musi iść nieugięty, nie może okazać słabości, ponieważ już od dziecka musiał sobie jakoś, na miarę swoich umiejętności radzić.

JA – który, nie zawsze umiał przyznać się do błędu, ponieważ twardziele się nie mylą.

JA – który nie zauważał, że brak mu autentyczności, ponieważ z powodu lęku i braku asertywności często przemawiał językiem większości.

JA – próbujący nagiąć do siebie całe otoczenie, które nijak nie chciało się podporządkować, co z resztą doprowadzało mnie do jeszcze większej frustracji.

JA, JA, JA, Musiało dojść do skrajności, żebym wreszcie zauważył, że to właśnie JA jestem przyczyną swoich niepowodzeń. Musiałem stanąć na skraju by zrozumieć, że MOJE JA wcale nie jest mną, tylko moim zaprogramowanym, totalnie niekontrolowanym przeze mnie Ego. Moje fałszywe Ja, które w swojej nieomylności dodatkowo wzmacniane przez szereg mechanizmów obronnych, doprowadziło by mnie i moje życie do ruiny.

Przyszedł czas, przyszła refleksja, zakiełkowało zrozumienie.

Przecież skoro byłem takim twardzielem, to dlaczego wewnątrz mnie jednocześnie narastał lęk? Lęk przed światem, lęk przed samym sobą, lęk który powodował jeszcze większe wzmocnienie fałszywego JA. Im większy lęk, tym większy opór musiałem stawiać. To właśnie JA stało się moją udręką.

Tak było kiedyś, jednak przyszedł dzień, że dzięki tym wszystkim okolicznościom, całej otaczającej mnie przestrzeni, doznałem olśnienia. Zrozumiałem, że jeśli nie podważę osobowości z którą wtedy już było mi bardzo niewygodnie, nie zaneguję siebie, z którym jeszcze wtedy się utożsamiałem, zginę w cierpieniu w niewygodnej życiowej przestrzeni, którą sam sobie tworzyłem.

Tak zaczęła się nowa życiowa przygoda, którą nazywam  Restauracją osobowości.

“Wczoraj byłem bystry i chciałem zmienić świat. Dziś jestem mądry, więc zmieniam siebie.”

– Rumi

Oczywiście niełatwo zanegować siebie. Ja, wtedy trzydziesto – paro latek, który toczył swoje życie w przekonaniu swojej racji, zaraz miał to wszystko porzucić. I tak właśnie zrobiłem. A pomogła mi w tym pewna myśl, taka interpretacja moich dotychczasowych zdarzeń, oraz ekstremalnej dla mnie sytuacji w której aktualnie się znajdowałem. Czyli w tamtym momencie na detoksie alkoholowym.

Pamiętam jak sobie wtedy pomyślałem, że skoro moja dotychczasowa osobowość doprowadziła mnie do takiej sytuacji, w której nie czułem się wcale komfortowo, przecież w głębi siebie nie czułem, że właściwie świadomie chciałem tu trafić. Ale trafiłem i coś mnie tu przywiodło, nie coś tylko JA – moja nieświadoma osobowość.

Nastąpił zwrot, takie przekroczenie horyzontu zdarzeń, z którego już nie było odwrotu, uświadomiłem sobie Siebie. Jeszcze wtedy przepełniony strachem, poczułem chyba pierwszy świadomy kontakt ze sobą i swoją rzeczywistością. Moja nieświadoma osobowość zaczęła się rozsypywać. Tak nastąpił u mnie początek przebudzenia świadomości.

Zacząłem pracę z budową siebie od nowa, moja tożsamość się rozpuściła, powoli zerwałem wszystkie schematy, umowy, zanegowałem wszystko co zostało mi narzucone, wszystko w czym nie brałem świadomego udziału. Religia, poglądy, dieta, racja, zasady, duma, honor, patriotyzm itp. Cała moja męskość oparta na błędnym wzorcu, postrzeganie kobiecości, również oparte na błędnym wzorcu. Każdy wybór, którego nie dokonałem a który został mi podrzucony jako mój, poszedł w otchłań zapisu przeszłości. Na tym fundamencie zacząłem wzrastać ponownie. Nowy JA, bez zbędnego balastu. Teraz widzę w jakim błędzie tkwiłem. Próbowałem nagiąć świat do swojej zafiksowanej świadomości nie zdając sobie sprawy, że właśnie ten świat jest jej odbiciem i nijak go nie zmienię nie zmieniając Siebie.

Nastąpiła zmiana postrzegania. W przestrzeni już nie szukałem winnych, ponieważ spostrzegłem, że jest odbiciem mojego wnętrza, zacząłem brać odpowiedzialność, a rzekomych winowajców zacząłem postrzegać jako nauczycieli. Na tym etapie mogłem zobaczyć siebie jako inicjatora swojego życia. I zacząłem zmieniać życie, zmieniając właśnie Siebie.

Jeszcze raz czytam wstęp tego tekstu i widzę jak działa nasz umysł, który niekontrolowany, nieświadomy, błędnie zaprogramowany, może uczynić z naszego życia przysłowiowe piekło. Za razem umysł pod świadomą kontrolą, z nowymi wzorcami może być narzędziem obfitości, kreacji, szczęścia i radości, prowadząc do przysłowiowego raju.

Twój świat twoją projekcją. Projektujesz zawsze, świadomie bądź nieświadomie. Teraz skoro już to wiesz możesz wybrać. Twój ruch.

Bądź w pełni w swoim raju, tego Ci życzę. Raffi

Podaj dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.