STAŁA SIĘ NIEODZOWNYM ELEMENTEM NASZEGO ŻYCIA – ZARAZA

Dziesiątkuje ludzkość a jednak nikt z nią nie walczy. Zaraza! Stała się nieodzownym elementem naszego życia. W wielu środowiskach jest tak głęboko zakorzeniona, że dla niektórych osoby zdrowe traktowane są podejrzliwie z dużą dozą dystansu.

Wirus, w środowisku jest tematem tabu, istnieje od bardzo dawna, bardzo mocno się rozprzestrzenia, praktycznie każdy z nas miał z nim do czynienia. Niestety wszyscy są nosicielami. Tylko nieliczni są na tyle odporni aby nie poddać się jego wpływowi. Zatruwa nasze ciała, umysły. Niszczy relację, doprowadza do degradacji ludzkiego potencjału. Podstępnie zatruwa umysł, przejmując kontrolę nad odruchami, zachowaniami, co w rezultacie prowadzi do rozpadu osobowości oraz wyniszczenia organizmu. Ostatecznie zakażony umiera powolną samobójczą śmiercią.

Etapowo niszcząc ludzki organizm, mocno oddziałuje nie tylko na chorego ale też pozbawia energii osoby uczestniczące. Pod przykrywką zwodniczego, śmiałego sprzymierzeńca, realizuje wyniszczające zamiary. Jest bezwzględny i skrupulatny, gdyż niezależnie od odporności ofiary w swej nieskończonej cierpliwości, zbiera żniwo rozkładu człowieczeństwa.

Przez tysiące lat, tak mocno wdarł się w ludzkie umysły, że praktycznie stał się nieodzownym elementem ludzkiej egzystencji. W wielu środowiskach szczególnie w krajach wschodnio-europejskich traktowany jest jak sprzymierzeniec. Podszyty tradycją wyrobił w zachowaniach ludzi schematy celebracji, w których jest nieodzownym sprzymierzeńcem. Stał się bardzo spójnym ogniwem pozornie przełamującym wszelkie różnice i nieśmiałości, które to zresztą sam zakorzenia już na wczesnym etapie rozwoju.  Np. Wyniku wczesnego kontaktu już jako dziecko z zarażonymi rodzicami. Po czym staję się swoistym antidotum na powstałe strachy, nieśmiałości, wstydy itp. Przez co nakręca spirale niekończącego się samo-zapotrzebowania.

Często zakłada uniform doktora serwującego ulgę na wszelkie życiowe bolączki po czym przyjmując kontrolę, pochłania całe zasoby energii. Chory czując się wycieńczony po chwilach uniesienia, ponownie sięga po serwowaną ulgę w nadziei, że wszystko będzie w porządku. Jednak pod wpływem swojego zaangażowania w ten niezwykły mechanizm, zaczyna zatracać się w przestrzeni i czasie. Nie wiedząc gdzie i w jakim kierunku zmierza.

Podstępność jaką serwuje wirus powoduje, że ofiara pomimo znacznej utraty sił i dobrego samopoczucia, utwierdza się w przekonaniu że ma nad wszystkim kontrolę. Niestety jest to w programowana iluzja na rzecz przejętej przez wirus nad organizmem kontroli. Ofiara zawładnięta chorobą pozbawiona jest możliwości wglądu w sytuację, w jakiej się znajduję. Co bezpośrednio wpływa na stopniowy rozkład istoty ludzkiej. 

Poddany chorobie często popada w stany agresji, co prowadzi do degradacji relacji oraz częstej przemocy w rodzinie. Nieświadomie reagując, niszczy siebie i swoje otoczenie, targany negatywnymi emocjami, których ujście zachodzi w destrukcyjnych agresywnych postawach. Co w rezultacie prowadzi chorego do depresji z której często nie widzi już wyjścia. Wtedy wirus rozprzestrzenia się w organizmie już na dobre, pochłaniając ciało,  przejmując totalną kontrole nad umysłem, który to z resztą i tak już dawno poddał się pasożytowi.

Paradoksalnie, dziwnym zjawiskiem społecznym jest brak konkretnego stanowiska  wobec opisywanej pandemii, która to, wnioskując po opisywanych objawach, skutecznie zatruwa dziesiątkując społeczeństwo. Niszczy relację, powoduję patologiczne zachowania, przemoc, agresję, sieje strach. 

Poczynając od pozostawionych bez opieki małych dzieci, będących zależnych od zarażonych rodziców, bądź często maltretowanych przez będących pod wpływem choroby oprawców. I tak bez końca, maltretowane dzieci często z powodu braku umiejętności  radzenia sobie ze strachem, który zatruł ich serca we wczesnej fazie rozwoju, często powielają zaszczepione schematy rodziców z powodu braku innych wzorców.

Choroba która jest tematem tabu. Już chyba wiesz o cym piszę.

ALKOHOLIZM

Refleksje:

Alkohol destrukcyjnie wpływa na rozwój człowieka. Można by rzec, że wręcz ogranicza go umysłowo, powodując dysfunkcje społeczne oraz zaburzenia umysłowe. Następuje powolne samo-odczłowieczenie, powodowane poprzez przekierowanie energii życiowej na zaspakajanie potrzeb zatrutego umysłu.  Zabija potencjał w wielu przypadkach wręcz uwsteczniając daną jednostkę.

Spożywana substancja używana często do wyciągania esencji, czy to w produkcji perfum, esencji zapachowych, czy też w produkcji ekstraktów smakowych. Niestety jak w podanych przykładach alkohol tak samo wpływa na nasz organizm, wyciągając z nas to co najlepsze, czyli esencję naszego istnienia, naszego człowieczeństwa.

Stopniowa degradacja osobowości powoduje znaczny spadek potencjału społecznego. W rezultacie masa społeczna, staje się zależna od otoczenia, zresztą zgodnie z symptomami uzależnienia alkoholowego. Powoduje to znaczną podatność, wzrost oczekiwań wobec otoczenia, rządu, na zasadzie ( czekam aż rząd mi coś da ) 

Co roku na świcie w wyniku alkoholizmu umiera ponad 3 miliony ludzi. Omawiana pandemia zabija średnio co 10 sekund, tak więc jest przyczyną najczęstszych przyczyn zgonów na świcie.  A i tak nikt nie kwapi się na podjęcie należnych działań w związku z tak bardzo szerzącą się zarazą.

Można to łatwo uzasadnić, mianowicie:

Żyjemy w systemie monetarnym, dlatego łatwo uzasadnić brak zaangażowania w tak niebezpieczny i destrukcyjny mechanizm jakim jest alkoholizm. Produkowany alkohol, potem akcyza, podatki, przynosi koncernom oraz systemowi krocie. Idąc dalej, zatruty i nieświadomy człowiek jest doskonałym łupem w dalszym procesie np. systemów medycznych, które też zależne już na tym etapie są od koncernów farmaceutycznych. Idąc jeszcze dalej, często w wyniku błędnej oceny sytuacji czy też zaszczepionym zabawką konsumpcyjnym, które jeszcze łatwiej docierają do podświadomości spożywającego alkohol człowieka.

Często żeby zaspokoić złaknione Ego, ulegamy wszelkim kosztownym pokusom, na które odpowiadają banki, czekając tylko na swoje nieświadome ofiary z pakietami bonusów mających ubarwić nam życie. Można by tak jeszcze wyliczać. Jednak wystarczy, widać, biznes się kręci a w biznesie czarne jest czarne a białe jest białe i nie ma tutaj miejsca na rozterki, typu wartość istoty ludzkiej. Dlatego, patrząc na zaistniałą sytuację z perspektywy biznesu. Wartość ludzka nijak się ma do wartości słupków, które definiują zdobyte krocie.

Zabrnijmy dalej w tych skromnych rozważaniach, dla systemu  społeczeństwo regularnie spożywające alkohol jest idealnym, gdyż cechy pokory, uległości wobec władzy, wynikające z resztą, często z wielopokoleniowej utraty poczucia własnej wartości, czy też własnego potencjału powodują poczucie zależności wobec życia, nielubianej pracy, marnej płacy itp. A wszystko z braku zaangażowania we własny rozwój, ponieważ zapędzeni zostali w pętlę szaleństwa i niemocy wobec chronicznego zmęczenia i marnowania czasu oraz potencjału na zaspokojenie egzystencjalnych potrzeb. Jak to się mawia piątek, piąteczek, piątunio.  Zamiast regeneracji, degradacja, potem ciężki poniedziałek, błędne koło z którego ciężko się wyrwać. Oczywiście można tak przeżyć całe życie, oczekując, bo przecież myślimy, że tak wiele od siebie dajemy. Jednak nie wyrwiemy się z tej niemocy dopóki nie wytrzeźwiejemy i nie poczynimy kroku w przyszłość, który miałby mieć początek w samokształceniu. A przecież mamy tak szeroki dostęp do wiedzy, jest tyle bodźcy, które mogą wznieść nas na wyżyny świadomości.

Jak widać z tych rozważań można wywnioskować, że system kręci się bez większych komplikacji. Jednak co z nami, co z naszą świadomością?

Podsumowując. Chciałbym jeszcze odnieść się do obecnej sytuacji, bieżącego wirusa, (celowo nie wpisuję tu nazwy aby uniknąć cenzury. Wiecie o czym piszę). Jak to się dzieje, że popadamy w strach i niepewność jutra, słuchając tej manipulacji medialnej w której już chyba nikt nie może się odnaleźć. Jednocześnie uchylając maskę odpalamy papierosa, który to następny po alkoholu, jest znacznie większym zagrożeniem dla naszego życia. Martwimy się o nasze zdrowie zatruwając nasze organizmy.

O czym to świadczy? Zostawię to już twojej refleksji. Być może coś ci uświadomiłem.

Rozwijaj się! Tylko tak wyrwiesz się z tej pokręconej sytuacji. Raffi

Podaj dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.