TEN CYTAT TO FAKE… – SŁOWA KTÓRYM TO TY NADAJESZ WŁAŚCIWY SENS

Jak myślicie, skąd w nas tyle niepewności i podejrzliwości? Czy czasem ktoś nie próbuje nasz oszukać? Wkładając jakieś słowa w usta osoby światowej sławy autorytetu. Często słyszę, że ten cytat to fake, ktoś włożył go w usta Einsteina, bądź Tesli. Oni tego nie powiedzieli.  I tak zastanawiam, się skąd bierze się taka mocna chęć drążenia genezy wypowiedzianej frazy?

Czasem ktoś zadaje mi pytanie. Czy zastanawiałeś się nad prawdziwością źródła tego cytatu, który przytaczasz? Odpowiadam – Nie. Nie ponieważ nie piszę doktoratu na temat sławnych postaci, czy też autorytetów w temacie słów, które wypowiedzieli. Zasada jest prosta. Trafiam na cytat, który ze mną współgra, jeśli poczuję chęć podzielenia się nim z wami to go wstawiam. Tematyka bloga, który dla was prowadzimy jest inna, nie mamy w zamiarze robić dochodzenia prawdziwości wypowiedzianych słów. Nie ma to dla nas żadnego sensu.

Czym są litery, które zaplatamy w słowa? Czym są słowa, które zaplatamy w zdania? Czym są te wyjątkowo piękne wypowiedzi, które tak mocno inspirują mnie każdego dnia? Kto pierwszy je wypowiedział? Czy są prawdziwe? Do kogo należą? Być może do wszystkich a może do nikogo”.

– Raffi

Sami widzicie, kilka słów i stworzyłem cytat, ale czy mogę nazwać go moim? Oczywiście, że mogę i nie mogę zarazem, być może ktoś już tą frazę wypowiedział. Wszystkie słowa należą do nas wszystkich, dlatego jeśli coś jest dla Ciebie inspirujące, czerp z tego. Nieważne przez kogo zostały wypowiedziane. Ważne co z Tobą robią, jaki mają na Ciebie wpływ. Jeśli są inspirujące weź je i powielaj, być może zainspirują kogoś jeszcze. Jeśli cię drażnią to je po prostu zostaw, niech bawią się nimi ci z którymi współgrają.

Czy naprawdę potrzebujesz autorytetu by przyjąć  wypowiedź za inspirującą? Bądź autorytetem samym w sobie i sam zdecyduj co z tobą współgra”.

– Raffi

To tak jak z muzyką. Są nuty, dźwięki, z których możemy skomponować piękną muzykę w której każdy może dopatrzyć się jakiegoś wpływu czy interpretacji. Dlatego też nie warto dociekać. Wystarczy po prostu wziąć i sprawdzić na sobie czy suma tych wypowiedzianych słów, czy też wybrzmiałych dźwięków ze mną współgra. Bo przecież utwór, czy cytat który dla mnie jest budujący dla kogoś może być po prostu denny. Tak to już jest ponieważ wszystko zależy od stanu naszej świadomości.

Jeśli cytat coś może wnieść i wydaje się budujący to się nim dziele. Jeśli w źródle podany jest np. Nicola Tesla to tak go podpisuje. Nie robię dochodzenia w tym temacie czy analizy genezy danych słów. A to dlatego, że nie ma to dla mnie żadnego sensu. Uważam, że nie jesteśmy w stanie potwierdzić źródła żadnego z cytatów. Gdyż nawet autor, który pisząc książkę mógł ująć daną myśl w pewien sposób, potem redakcja mogła obrobić ją stylistycznie i w rezultacie nigdy się tego nie dowiemy, czy ujęta w cytacie myśl pochodzi od autora ponieważ myśli, które wypowiadamy często są zlepkiem wypowiedzi innych ludzi itd…  Można by tak bez końca.

Zastanów się przez chwilę, czy jakakolwiek myśl w Twojej głowie jest tak naprawdę Twoja? Czy też wynika z pewnych uwarunkowań, doświadczeń wpływu otoczenia? Tak naprawdę nic nie jest do końca nasze, po prostu powtarzamy coś po kimś ubarwiając to dalej we własną perspektywę i rzeczywiście czasem może nam wyjść z tego coś fajnego. Ale czy możemy spokojnie stwierdzić, że jest to bezwzględnie nasze? A tak w ogóle to po co nam te słowa na własność niech płyną i spełniają swoją rolę.

Spróbuję trochę odwrócić sytuację. Załóżmy hipotetycznie, że do publikacji dostał się tekst, który zainspirował do zmian miliony ludzi. Osoby po przeczytaniu i wdrożeniu rad w swoje życie przeszły totalną metamorfozę. Książka przyniosła jeszcze wtedy nieznanemu autorowi światową sławę oraz milionowe zyski ze sprzedanych nakładów. Autor staje się autorytetem, który inspiruje miliony. Jak widać korzyści są spektakularne. Jednak dochodzi do sytuacji. U schyłku życia na łożu śmierci, autor wyznaje, że opublikowany tekst nie jest jego. Opowiada, że przywłaszczył go jeszcze w czasie II wojny światowej, po czym opublikował go jako swój. A prawdziwym autorem Jest sam Adolf Hitler. 😒

I co wy na to? I co wtedy, co zrobić z tymi słowami? Co zrobić z tą obfitością, którą zyskaliśmy w prowadzając zmiany, które zaproponował nam zbrodniarz wojenny? Wiem, wiem co taż ja wypisuję. Ale chcę ci coś uświadomić. Po prostu zmierzam do tego, że jakbyś tą książkę przeczytał znając dokonania autora do tekstu, podszedł byś zupełnie inaczej. A już na pewno nie wdrożył byś tego przekazu w swoje życie gdyż nie traktujesz danego autora za swój autorytet. Wiem, przykład jest dosyć skrajny ale to tylko hipoteza a jej skrajność jest po to, żeby bardziej uwydatnić złożoność naszej reakcji, która w dużym stopniu uzależniona jest od naszych głęboko zakorzenionych schematów myślowych.

Moja rada: Uwolnij się od tego bo wiele tracisz, podchodź do treści z otwartością i ciekawością ponieważ każda i ta często nazywana również szarlatanerią może wiele wnieść ponieważ wszystko jest kwestią perspektywy. Pamiętaj, im więcej danych w formie pewnej wiedzy i doświadczenia, tym łatwiej rozwiązać życiowe zadanie.

Myślę, że ten tekst daje pewne zrozumienie, dlaczego ktoś mógłby chcieć włożyć pewne słowa w usta znanej osobistości. Oczywiście z zamiaru żeby do ciebie czy mnie dotrzeć. I powiem ci, że jak dzięki temu zainspiruje mnie jakąś ciekawą treścią to nie mam z tym problemu, ponieważ dla mnie liczy się treść a nie to kto ją napisał. Jestem otwarty na każdą wiedzę, gdyż każda poszerza moje horyzonty.

Podsumowując: Nie trać energii na zbędne ceregiele, czerp z obfitości i dostępu do wiedzy. Kiedyś nie mieliśmy aż takiego komfortu. I oczywiście z informacją bywa różnie ale nie odróżnisz dobrej od złej nie poszerzając swoich horyzontów. Przecież twój rozwój zależy głównie od zmian, od przełamywania stereotypów, od działań poza strefą komfortu. Dlatego też to co dziś może wydawać się złą wiedzą kiedyś może okazać się wiedzą która przyczyniła się do twojej transformacji.

Wszystko Jest w Tobie, Ty decydujesz. Pamiętaj szkoda czasu na pierdoły. To ty nadajesz słowom prawdziwy sens.

Rozwijaj się! Tego Ci życzę.

Kocham Cię Człowieku, Raffi

PS. W tekście odnoszę się do tzw. treści sensownych, pozytywnych, budujących. Nie ma tutaj mowy o brukowej wiedzy typu Fake News. Takową omijam nie klikam, gdyż ponoć może uwstecznić. 😉

Podaj dalej!
komentarze 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.