UMYSŁ NIE – KONTROLOWANY AUSCHWITZ – BIRKENAU

Historia II wojny światowej jest faktem obok którego nie da się przejść obojętnie. Oczywiście przedstawiana historia i fakty nie do końca czasem idą w parze. Nie mniej jednak nie wszystko się da zatuszować czy pozmieniać tak aby było wygodniej. Są fakty, które wychodzą na światło dzienne. I takim faktem są obozy  śmierci w Oświęcimiu i Brzezince. Wiadomo, że było ich znacznie więcej ale właśnie te na kartach historii przejawiają się najczęściej. A to dlatego, że były jakby punktem centralnym reszty utworzonych obozów.

„Nieprawdopodobne jest to, co człowiek potrafi uczynić drugiemu człowiekowi.”

W artykule nie zamierzam wchodzić w dywagacje historyczne gdyż wiedze historyczną mam niewielką i nie chodzi mi o powielanie informacji których jest już bez liku dostępnych od ręki.

Bardziej chciałbym odnieść się do człowieka jako istoty, do jego człowieczeństwa, zastanowić się na czym ów człowieczeństwo polega, co je identyfikuje. Chciałbym również odnieść się do naszych umysłów jak do narzędzi, które posiadamy ale nie do końca potrafimy obsługiwać przez co bez przerwy tracimy nad nimi kontrolę.  Czego raczej nie muszę udowadniać. Wystarczy odnieść się do kart historii ludzkości i przyjrzeć się kreacji rzekomego człowieczeństwa, bądź odnieść się do czasów teraźniejszych.

Ale do sedna przekazu. Pomimo podstawowej wiedzy jaką zdobyłem o obozach koncentracyjnych, czy to z książek napisanych przez naocznych świadków, czy też na lekcjach historii, oczywiście ile umysłów tyle interpretacji, czy punktów widzenia, a najprawdziwsza prawda i tak pozostanie w przestrzeni niewzruszona i nigdy nie objawiona.

I jedno z tych właśnie spojrzeń na otaczającą mnie rzeczywistość zaraz wam przedstawię.

Pomimo, iż wiedziałem że nie będzie to łatwe doświadczenie to i tak wybrałem się do Muzeum AUSCHWITZ – BIRKENAU tak po prostu aby poczuć tą energię, znaleźć się tam i poukładać sobie to wszystko.

I jakby w tych właśnie okolicznościach coś do mnie dotarło. Taka refleksja dotycząca przyczyny i skutku tych jak że tragicznych w skutkach wydarzeń. Mianowicie:

Człowiek, który utracił kontrolę nad swoim umysłem podlega nieposkromionej samonakręcającej się zbiorowej energii opartej na interakcji w danych okolicznościach, które tworzy. I ta właśnie siła jest wypadkową pewnej masy na którą składają się umysły niekontrolowane. Jest to samonapędzająca się siła do której przyczyniamy się nieświadomie.

Przecież rozpamiętywaliśmy historię, często ze smutkiem i łzami w oczach. A i tak na okrągło powielamy te same błędy.

Chcę przez to powiedzieć,  że posiadamy w naszych głowach niesamowity mechanizm. Urządzenie o którym nie za wiele wiemy. A już na pewno nie posiadamy do niego instrukcji obsługi co bezpośrednio przyczynia się do wszystkich tragedii tego świata które sami jako ludzkość tworzymy.

Nasuwa się tu wniosek, że dopóki nie zdobędziemy umiejętności, nie nauczymy się obsługi najbardziej skomplikowanego urządzenia jakim jest nasz umysł będzie on działał po swojemu na tak zwanym automacie, dodatkowo przyjmować będzie bodźce i programy z zewnątrz. Będzie jak rozbrykane dziecko, które nie odróżnia dobra od zła i w ferworze amoku pełne energii jest nie do zatrzymania.

Idąc dalej, tworzy się grupa ludzi, która w ich mniemaniu posiada większą świadomość od reszty tak zwanych przeciętniaków. Oczywiście mają pewną przewagę ponieważ znają podstawy manipulacji co jasno  wynika z aparatu propagandy. Tworzą pewną ideę np. lepszego jutra. Zaszczepiają ją z fanatycznym uporem. Jednak nie wiedzą, że sami nie mają kontroli nad własnymi umysłami. Są ogłupieni elementami ignorancji, arogancji i dumy wynikającej z wyższości którą sobie uroiły ich już mocno wyniosłe i  nieposkromione umysły. Myślą, że wszystko mają dobrze zaplanowane, puszczają w ruch tę samonapędzającą się machinę, która jest już nie do zatrzymania.

I pomimo, że już na starcie wymyka się wszystko spod kontroli. Nikt nawet takiej myśli do siebie nie dopuści, nikt nie przyzna się do błędu. Wynika to z tego, że Ego chce uchodzić za nieomylne.

I przykładem na moją tezę jest to, że obozy tak naprawdę na początku miały być tylko obozami przejściowymi, a stały się obozami zagłady. I nikt tego na początku nie planował. Jest to tak zwana ewolucja danej sytuacji.

Tak ten mechanizm się rozpędzał i nie wiadomo co by było, gdyby nie pewne zwroty akcji, które zakończyły ten proceder.

Oczywiście obozy są tylko jednym z przykładów obnażających taką sytuację ponieważ wiele się działo i dzieje na tej planecie. Nawet dziś setki ludzi zginie z powodu braku samokontroli nad własnymi umysłami. A wszystko za sprawą niekończącej się manipulacji którą sami generujemy.

Jest wiele przykładów, które można by wymieniać nawet obserwując własne środowisko i samego siebie. A wszystko to powoduje, że brak tej samokontroli powoduje, że stajemy się bardzo prymitywni i nie potrafimy się wyrwać ponad ugruntowane schematy.

Patrząc na to w ten sposób  nie oceniam już ani SS-Mannów, którymi zresztą byli przeważnie młodzi ludzie, tacy jak ja czy ty przecież SS-mannami się nie urodzili. Zostali oni  uwikłani w pewien aparat państwowy. Idea została podana im na tacy, wszczepiono w nich manię wyższości a umysł to uwielbia. I szli jak marionetki często sami się zaciągając do ugrupowania, jednak nie wiedzieli co ich czeka. Oczywiście byli też prymitywni maniacy oczyszczenia rasy ale byli też młodzi ludzie którymi kierowała wola przeżycia gdyż wiedzieli co ich czeka gdy nie wykonają rozkazu. Każdy kto zieje do nich nienawiścią niech powie z całą pewnością, że zachowałby się inaczej będąc na ich miejscu?? Bo ja nie wiem co bym zrobił nigdy w takiej sytuacji się nie znalazłem.

Tak dla jasności przekazu. Nie podejmuję tu próby rehabilitacji zbrodni które zostały dokonane. Nie mnie to oceniać. Ten artykuł jest próbą szerszego spojrzenia na problem jakim jest ludzkość, która każdego dnia, poprzez w manipulowaną manię wyższości trawi setki istnień.

Z każdego można zrobić zbrodniarza wpajając mu idee lepszego świata, wmawiając mu, że jest lepszy od innych a reszta jest tylko zagrożeniem dla niego i jego rodziny. Umysł wtedy w wyniku zagrożenia tworzy wroga. Tak samo jest z wojnami wystarczy człowiekowi wmówić, że istnieje zagrożenie z innej strony.

„Oczywiście, zwykli ludzie nie chcą wojny, (…) ale w końcu to przywódcy kraju określają politykę i zawsze łatwo jest pociągnąć za sobą ludzi, niezależnie, czy jest to demokracja, faszystowska dyktatura, parlament czy dyktatura komunistyczna. (…) Mając głos czy go nie mając, ludzie zawsze mogą być podporządkowani przywódcom. To łatwe. Jedyne, co trzeba zrobić, to powtarzać ludziom w kółko, że są atakowani, oraz potępić pacyfistów za brak patriotyzmu i narażanie kraju na niebezpieczeństwo. To działa w każdym kraju.”

Hermann Goering

I wtedy cel uświęca środki.

Jestem szczęśliwy i napawa mnie to radością, że urodziłem się w takich okolicznościach i w takich czasach. Nie muszę dokonywać takich wyborów przed którymi postawione były pokolenia tamtych lat. Nie mniej jednak odnoszę wrażenie, że nie wiele się zmieniło, nie wiele wyciągnęliśmy z tej jakże ważnej lekcji. A szkoda by było żeby tych setki istnień które zginęły w okropnych męczarniach nie przyczyniły się do naszego rozwoju, do naszego lepszego zrozumienia.

Tak analizuję i porównuję obecne czasy do tej niedalekiej przeszłości i widzę jak kiedyś łatwo można było wpływać na tok myślenia człowieka. Nie było tak dostępnej wiedzy jak teraz. Większość literatury objęta była cenzurą. Wizerunek państwa oraz postrzeganie świata było w znacznym stopniu uzależnione od toku myślenia i wizji władzy.

Ale teraz mając tak szeroki dostęp do wiedzy możemy podróżować, czytać, oglądać, mamy Internet. I wiadomo, większość przekazu też jest zmanipulowana. Jednak jest tyle bodźców dzięki którym możemy wybudzać się z tego systemowego letargu. Jednak i tak błądzimy jak marionetki w teatrze który posiada obłędnego reżysera.

Widzę jak większość ludzi cały czas tkwi w tej niekończącej się krytyce, jakby człowiek nie potrafił istnieć bez wroga.

Czy naprawdę właśnie taki stan ma nakręcać nas do życia?!! Czy na takim fundamencie mamy budować lepsze lutro?!! NIE!!! Jeśli jeszcze tego nie rozumiesz mówię ci NIE !!!

 Wystarczy, że obejrzysz się za siebie i zaczniesz myśleć. Wystarczy, że zaczniesz przejmować kontrolę nad swoim umysłem. Jeśli tego się nauczysz i opanujesz tą umiejętność w tedy już nikt nie będzie miał na ciebie wpływu. Ponieważ przejmując kontrolę nad własnym umysłem przyczyniasz się do tego, że ktoś tą kontrolę utraci. Wtedy znikną podziały, nie będzie już lepszych i gorszych. Ponieważ wszyscy jesteśmy tacy sami. Reszta to tylko wymysł twojego pogubionego umysłu.

Kocham cię człowieku. Raffi

Ps. Pamiętaj. Jeśli myślisz, że masz swój umysł pod kontrolą. To oznacza, ze tej kontroli nie masz. Twój umysł stworzył taką iluzję właśnie po to, by tej kontroli się nie poddać.

Umysł Nie Kontrolowany dalsze rozważania…


Podaj dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.