UZDRAWIAJĄCA SIŁA, KTÓRA WZNOSI NAS NA WYŻSZE POKŁADY ŚWIADOMOŚCI. PRZEBACZENIE, CZYM JEST, CO NAM DAJE I PO CO JE STOSOWAĆ W PROCESIE ZDROWIENIA?

Jeśli przebaczenie stanie się twoim nawykiem, już nikt Cię nie zawiedzie, pozbędziesz się oczekiwań, przestaniesz stawiać wymagania, zmienisz swoje wyobrażenia wobec osób, które uczestniczą z tobą w relacji. Poza swobodą wynikającą z pełni życia, nic nie jest prawdziwe, wszystko jest iluzją zbudowaną na potrzeby źle zaprogramowanego umysłu.

Przebaczenie! Czytając, wypowiada się dosyć łatwo, czy tak łatwo się przebacza i czy wypowiedziane „Przebaczam Ci” może spowodować, że naprawdę przebaczamy?

Szczerze przepracowane i wypowiedziane twierdzenie „Przebaczam Ci” ma bardzo wysoką wibrację, w trakcie szczerego wywodu następuje poskromienie Ego, wchodzimy wtedy w wymiar duchowy, który to w prowadza nas w proces uzdrowienia. W tym procesie możemy wznieść się na wyższe pokłady świadomości. Dlatego, też nie ma możliwości rozwinąć się duchowo, czy nawet mentalnie, bez umiejętności przebaczania, która to powinna stać się naszym nawykiem.

Jednak za nim do tego dojdzie, do przejścia jest jeszcze długa droga, być może krótka, sam już nie wiem. Wiele tutaj zależy od Ciebie. U mnie trochę to trwało i tak naprawdę nadal jestem w tym procesie. Ale już na tym etapie mogę coś nie coś o tym powiedzieć. Jeśli więc ciążą ci jakieś relacje, zapinaj pasy, lecimy.

Tak się składa, że Ego wmanipulowane w dumę, jest utrzymywane w trybie obawy przed zranieniem i będzie stosować różne sztuczki by do takiej sytuacji nie dopuścić, a jak już do niej dojdzie, będzie szukało satysfakcji. Ego w takim trybie nie znosi wibracji przebaczenia, ponieważ godzi to w jego dumę. Będzie się skrzętnie przed nią wzbraniać. Dlatego też tak trudno nam czasem odpuścić.

Zapewne doświadczyłeś choć raz sytuacji, kiedy ktoś z twoich bliskich wyrządził ci krzywdę, po czym zreflektował się i przyznał do winy, przeprosił i poprosił o wybaczenie, a ty twardo ujmujesz się honorem, czując jeszcze większy przypływ złości, choćby ze względu na poczucie przewagi wobec aktualnie kajającego się rozmówcy. W takim momencie Ego daje sobie upust i satysfakcję za wcześniejsze ciosy, jakie musiało przyjąć z powodu sytuacji, za którą aktualnie jesteś przepraszany. Tak naprawdę moglibyśmy nieprzyjemną sytuację zakończyć a przeciągamy ją, powodując w sobie jeszcze więcej negatywnych odczuć, zadając sobie i rozmówcy jeszcze więcej cierpienia. Zdarza się, że przez tą upartość, często nie dajemy sobie możliwości porozumienia i zakańczamy przyjaźń. Co niesie za sobą swoje konsekwencje, o czym jeszcze wspomnę.

Opisana sytuacja wydaje się błaha a jednak tak często powtarzalna. Zatem, o co chodzi z tym wybaczaniem? Dlaczego jest ważne, i dlaczego bez niego nie mamy możliwości uzdrowienia, uwolnienia się od przeszłości, czy możliwości dalszego wzrostu, rozwoju duchowego?

Bez przebaczenia ani rusz do przodu. Nie da się tego etapu ominąć, przeskoczyć, to tak jakbyś chciał iść dalej z coraz cięższym bagażem, do którego napchałeś masę obaw i mechanizmów obronnych. W sumie racja, ponieważ bez przebaczenia nieustannie będziesz z nich korzystał. Jednak nic za darmo, powoli stają się coraz cięższe i coraz mniej skuteczne, w rezultacie doprowadzić mogą do nerwicy lękowej.

No i co dalej!? Ty wybierasz, co chcesz z tym zrobić. Jeśli po drodze ci z dumą i honorem, możesz już przestać czytać, ponieważ nigdy nie zbudujesz dobrych relacji. Mało tego, nawet nie będziesz w stanie zbudować dobrych relacji ze samym sobą, ponieważ Ego nie ustąpi i nie pozwoli ci na obnażenie własnych emocji. Być może musiałbyś poczuć smutek, strach, okazać miłość, czy nawet zapłakać a przecież prawdziwym twardzielom to nie przystoi.

Skoro czytasz dalej, to znaczy, że chciałbyś coś w swoim życiu zmienić. Trochę ze sobą popracować i zrozumieć dlaczego jest ci w życiu źle, a twoje samopoczucie pozostawia wiele do życzenia.

W tekście przytoczyłem prostą sytuację wynikającą z relacji między ludzkich. Jak wiemy, nawet tak błahe sytuacje potrafią być dla nas bardzo obciążające. Przecież nie raz pokłóciłeś się z partnerem po czym następują tzw. ciche dni. Sami wiecie jaka to może być gehenna a wszystko po to, by jak najdłużej trzymać się swojej racji, co tylko obniża w nas wibrację, negatywnie wpływając na nasze stosunki oraz zdrowie. Stajemy się nerwowi, kumulując w sobie emocje, którym nie dajemy ujścia.

Powyższy przykład obnaża proces traumatyzacji zdarzeń wynikających w naszych codziennych relacjach. Sami przyczyniamy się do pogorszenia naszych warunków psychologicznych, wnosząc do naszych relacji elementy nisko wibracyjne. Takie jak poczucie winy, obrazę, zazdrość, rządzę zemsty, zawiść, nienawiść, itp. Sam oceń jaką to ma wibrację i co może spowodować, a jeśli jest stosowane stale, może stać się naszą normą, sposobem na życie, ciągnąc za sobą wpływ na nasze otoczenie, jakość życia i w rezultacie  może nieść za sobą zdrowotne konsekwencje.

Czytaj dalej. Część 2.

Podaj dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.