ZROZUMIEĆ STAROŻYTNYCH

Czy ktoś zastanawiał się nad tym albo może nawet zrozumiał co dzieje się z siłą odśrodkową powstałą w wyniku obrotu ziemi dookoła swojej osi i jaka jest reakcja kosmosu na tę siłę? Wszak wiadomo, że w naszym świecie przyjęto zasadę, że akcja = reakcji!

Osobiście na tej podstawie wyciągnąłem wniosek, że reakcją na siłę odśrodkową obracającej się kuli ziemskiej jest grawitacja tyle, że nie jest to siła przyciągająca a raczej dopychająca nas (i nie tylko nas) do masy Ziemi, co w gruncie rzeczy analogicznie przynosi taki sam efekt podobnie jak przedni lub tylny napęd kół samochodowych i tak przecież jadącego w określonym kierunku.

W ten sposób grawitacja stanowiłaby jedną z pary sił towarzyszących efektowi ruchu obrotowego ciał niebieskich. Prof. dr Jan Pająk, z którym miałem przyjemność jakiś czas temu korespondować, jest „twórcą” konceptu dipolarnej grawitacji w którym sugeruje, że grawitacja jest, tak jak i inne pola sił, polem dwubiegunowym w tym jeden biegun tego pola manifestuje się zewnętrznie a drugi biegun mieści się we wnętrzu wiru energii czyli tego co uznajemy jako samą materię.

Prof. dr. Jan Pająk jest też autorem pojęcia „świat – przeciw świat”, przy czym „przeciw świat” to nie to co antyświat jak w przypadku materii i antymaterii. Przeciw świat to wewnętrzna organizacyjna siła zawarta w tym co potocznie uznajemy za materię. Jest więc czymś co określamy jako informatyczny obraz materii (świata). Ten informatyczny obraz to program, informacja, prawo, zasada na której oparta jest i zorganizowana sama materia i jest z tą materią nierozłącznie połączona. Otóż prof. dr. Jan Pająk twierdzi, że aby dokonać w przestrzeni przesunięcia materii to istnieją w tej kwestii dwa sposoby. Jeden, tradycyjny czyli użycie fizycznej siły do przemieszczenia np. z zastosowaniem dźwigu, siły mięśni itp. Drugim spektakularnym sposobem na przemieszczenie materii ma być w-g prof. Pająka, oddziaływanie asynchronicznym polem magnetycznym (czyli wiązką wibracji o określonej zmiennej częstotliwości) na ów przeciwmaterialny wtórnik (informację zarządzającą) z tzw. przeciwświata mieszczący się wewnątrz materii, przesuwając go w określonym a obojętnym kierunku. Tym samym za wtórnkiem tym ma podążyć obraz fizyczny danej materii czyli jej masa, bryła czy jakby to nazwać.

Gdyby zatem odkrycie to było realne i prawdziwe to można by inaczej niż przez kierujące i ograniczające nas stereotypy, zrozumieć np. technologię budowy egipskich piramid w stosunku do których nasza cała dzisiejsza wiedza oparta jest raczej na gdybaniu odnoszącym się do tego jak my moglibyśmy próbować tego dokonać bez dźwigów i maszyn.

Nasuwa się jednak pewna wątpliwość a mianowicie skąd ówcześni budowniczowie piramid mogli posiąść technologię wytwarzania asynchronicznego pola magnetycznego? Na wątpliwość tę można odpowiedzieć niniejszym pytaniem : a od czego mieli oni swoich kapłanów i ich wytrenowane w medytacjach umysły z falami alfa, beta, theta i kto tam wie jakimi jeszcze? Przyznaję, że taka ewentualność bardziej do mnie przemawia niż ciągle jękliwa próba wyjaśnienia jej kwestii podejmowana przez współczesnych specjalistów.

Próbuje sobie wyobrazić zakrzywienie przestrzeni jako przyczyny grawitacji. Otóż pewnego razu jadąc autobusem doznałem gwałtownego wręcz rzucenia na wewnętrzną ścianę. Okazało się, że autobus zmuszony był gwałtownie skręcić czyli zakrzywić tor jazdy w przestrzeni którą się poruszał. To spowodowało, że niejako zajechał drogę torowi w przestrzeni którą akurat ja się poruszałem. Wpadłem więc na bok autobusu i masą swojego ciała gwałtownie naciskałem na nią. Z drugiej jednak strony to ona ta ściana nacisnęła gwałtownie na mnie co było efektem zajechania drogi jaką się moje ciało poruszało. Wtedy właśnie zrozumiałem, że grawitacja to efekt nacisku a nie przyciągania. Wytrzymałość ściany autobusu zagwarantowała mi jednak równowagę sił czyli przeszkodziła w ewentualnym wypadnięciu z pojazdu. Gdyby ściana była np. z tektury to już bym się poruszał w przyziemnej wprawdzie ale przecież przestrzeni kosmicznej z skutkiem mniej przewidywalnym.
Właśnie ta mała przygoda pozwoliła mi zrozumieć słowa wielkiego Alberta Einsteina, że przyczyną grawitacji jest zakrzywienie przestrzeni. Do dzisiaj przypomina mi o tym guz na mym czole powstały przez gwałtowne zbliżenie się ściany autobusu do mojej głowy.
Doświadczenie potwierdzające teorie jest nader cenne. I w tym właśnie miejscu przypomniała mi się ta oto fraszka:


„Oto jak nas zwykłych ludzi rzeczywistość ze snu budzi”.

Andrea Osjano

Jeśli chcesz, możesz dać wyraz swojej wdzięczności stawiając nam kawę.❤

Podaj dalej!
Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.