WYBITNY MYŚLICIEL, CZŁOWIEK ŚWIADOMY, ZGŁĘBIAJĄCY TAJNIKI LUDZKICH ZACHOWAŃ ORAZ SENSU ISTNIENIA. SWOJĄ LITERATURĄ PRZEBUDZAŁ MILIONY. MĄDROŚĆ W CYTATACH LWA TOŁSTOJA, KTÓRA NIESIE PONADCZASOWE BRZMIENIE.

Wartość jego przekazu kiełkuje od ponad 100 Lat. Jego przekaz stał się zagrożeniem dla religijno – politycznego, systemowego ładu. Dlatego też, pisma jego często poddawane były cenzurze.

Uchodził za najwyższy autorytet moralny w Rosji na przełomie XIX-XX w. Jego idee „nieprzeciwstawiania się złu przemocą” miały znaczący wpływ na poglądy Mahatmy Gandhiego i Martina Luthera Kinga. Ponadto twórca koncepcji samodoskonalenia moralnego jednostki oraz programowego antyestetyzmu i postulowania sztuki moralistycznej. Pod wpływem jego religijnych i moralnych idei powstała nowa doktryna społeczno-religijna: Tołstoizm.

Lata siedemdziesiąte XIX wieku były ważnym okresem w procesie kształtowania się jego poglądów. Naukę Chrystusa pojmował racjonalistycznie, jako system etyczny, odrzucał wszelką przemoc (w tym państwo i Kościół, lecz głosił hasło „niesprzeciwiania się złu przemocą”). Nawoływał do powrotu do natury (tylko praca chłopska jest bogobojna, ziemia i rola należą do wszystkich) i przejawiania czynnej miłości bliźniego. Uważał, że wiele zdobyczy cywilizacji jest złem, ponieważ, jako dostępne tylko dla niektórych, pogłębiają przepaść pomiędzy bogatymi a biednymi. Występował również przeciw „czystej sztuce” uprawianej z potrzeby estetycznej. Popadł w zatarg z rządem (zakaz rozpowszechniania jego pism) i z Cerkwią (został ekskomunikowany i wydalony z niej w 1901). W tym czasie nominowany był do Literackiej Nagrody Nobla (mówiono o nim jako o najważniejszym kandydacie), której ostatecznie nie otrzymał.

Rosyjski powieściopisarz, dramaturg, krytyk literacki, myśliciel, pedagog. Jeden z najwybitniejszych przedstawicieli realizmu w literaturze europejskiej. Klasyk literatury rosyjskiej i światowej.

Najwyższa mądrość nie gruntuje się na samym tylko rozumie, na tych świeckich naukach… (…) Najwyższa mądrość jest jedna. Najwyższa mądrość ma tylko jedną naukę – naukę wszystkiego, naukę wyjaśniającą całą budowę wszechświata i miejsce, jakie w nim człowiek zajmuje. Aby wchłonąć w siebie tę naukę, trzeba oczyścić się i odrodzić swego wewnętrznego człowieka i dlatego zanim się dojdzie do poznania, trzeba wierzyć i doskonalić się. Dla osiągnięcia tych celów włożono nam w duszę światło boskie zwane sumieniem”.

Lew Tołstoj, Wojna i pokój

Dlaczego żyję? Odpowiedź: W nieskończenie wielkiej przestrzeni, w nieskończenie długim czasie, nieskończenie małe cząstki zmieniają się w nieskończonej złożoności i kiedy zrozumiesz prawa rządzące tymi przemianami, zrozumiesz, dlaczego żyjesz”.

Lew Tołstoj, Spowiedź

“Wiara jest znajomością znaczenia ludzkiego życia, którego konsekwencją jest to, że człowiek nie zabija siebie ale żyje. Wiara jest siłą życia. Jeśli człowiek żyje, to musi w coś wierzyć. Bez wiary nie można żyć.”

„Grzebiąc w duszy wydobywamy nieraz to, co leżałoby tam niepostrzeżenie”.

Lew Tołstoj, Anna Karenina

„Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego. Nic tak nie ogranicza prawdziwej wiedzy, jak przekonanie, że się wie to, czego się nie wie”.

„(…) Zawsze cię kochałam, a gdy się kogoś kocha, to kocha się całego człowieka, takiego, jaki jest, a nie takiego, jakim by się go mieć chciało”.

Lew Tołstoj, Anna Karenina

„Widzisz (…) ty jesteś człowiekiem bardzo jednolitym; to twoja zaleta, a zarazem wada. Masz sam naturę z jednej bryły i wymagasz, by życie składało się ze zjawisk niezłożonych, a to się nie zdarza. Gardzisz więc służbą publiczną, ponieważ chciałbyś, aby praca zawsze odpowiadała celowi, a to się nie zdarza. Chcesz także, aby działalność człowieka zawsze miała jakiś cel, żeby miłość i życie rodzinne zawsze szły w parze. I to się również nie zdarza. Cała różnorodność, cały urok życia, całe jego piękno składa się ze świateł i cieni”.

Lew Tołstoj, Anna Karenina

„Może to rozum mi podpowiedział, że należy kochać bliźniego, a nie gnębić go? Powiedziano mi to w dzieciństwie, a ja uwierzyłem z radością, bo oznajmiono mi coś, co już miałem w duszy. A kto zrobił to odkrycie? Nie rozum. Rozum odkrył walkę o byt i prawo nakazujące gnębić tych wszystkich, którzy by się sprzeciwiali zaspokojeniu moich pragnień. To jest wniosek rozumu. A miłości człowieka do człowieka rozum odkryć nie mógł, nie jest to bowiem rzecz rozsądna”.

Lew Tołstoj, Anna Karenina

„Nie dane jest człowiekowi sądzić, co sprawiedliwe, a co niesprawiedliwe. Ludzie wiecznie się mylą i będą się mylić – i to właśnie w tym, co uważają za sprawiedliwe albo za niesprawiedliwe”.

Lew Tołstoj, Wojna i pokój

„Powiadam ci po raz ostatni: zwróć całe swe baczenie na siebie samego, nałóż łańcuch na swe zmysły i szukaj szczęśliwości nie w namiętnościach, ale w swym sercu. Źródło szczęśliwości jest nie zewnątrz, lecz wewnątrz nas”.

Lew Tołstoj, Wojna i pokój

„Złej myśli nie można odpędzić, gdy przyjdzie do głowy, ale można zrozumieć, że jest zła”.

„Człowiek nad niczym nie ma władzy, póki boi się śmierci. A kto się jej nie boi, do tego należy wszystko”.

„Nic tak nie odciąga ludzi od prawdy, jak bezmyślne naśladowanie tego, co robią wszyscy”.

„Zazwyczaj ludzie myślą, że złodziej, morderca, szpieg, prostytutka uznając swój zawód za zły muszą się go wstydzić. Dzieje się wręcz przeciwnie. Ludzie, którzy czy to wskutek zrządzenia losu, czy też wskutek
popełnionych grzechów lub błędów znajdą się w pewnej sytuacji, stwarzają
sobie – bez względu na to, jak dalece jest ona sprzeczna z prawem – taki
pogląd na życie w ogóle, że uważają swoją sytuację za dobrą i słuszną.
Chcąc zaś umocnić takie pojęcie, instynktownie trzymają się tych środowisk,
które uznają tworzone przez nich poglądy i zajmowane przez nich miejsce w
życiu. Dziwi nas to, gdy chodzi o złodziei chełpiących się swą zręcznością, o prostytutki chlubiące się swą rozpustą, o morderców chwalących się swym
okrucieństwem. Ale dziwi nas to tylko dlatego, że krąg atmosfery, w której
żyją ci ludzie, jest ograniczony i, co najważniejsze, że my znajdujemy się
poza nim. A czyż nie to samo zjawisko widzimy wśród bogaczy chełpiących się
swym bogactwem, to jest grabieżą, wśród wodzów chełpiących się swymi
zwycięstwami, to jest morderstwem, wśród władców chełpiących się swą
potęgą, to jest przemocą? Nie dostrzegamy, że ci ludzie stworzyli sobie
wypaczone pojęcia o życiu, o tym, co dobre, a co złe, po to, by usprawiedliwić swoje poglądy, a nie dostrzegamy tylko dlatego, że ludzie o
tak wypaczonych pojęciach stanowią większość i że my sami do nich należymy”.

Lew Tołstoj, Zmartwychwstanie

„Jeśli ludzie przestaną widzieć, to co wydawało im się że widzą, to przestaną widzieć w wojnie: służbę ojczyźnie, bohaterstwo wojny, chwałę wojskową i patriotyzm, a zobaczą to, co jest: nagą prawdę zabójstwa”.

„Nikomu z obecnych, zaczynając od popa i naczelnika więzienia, a kończąc
na Masłowej, nie przychodziło do głowy, że ten sam Jezus, którego imię
kapłan powtarzał ze świstem taką niezliczoną ilość razy, wysławiając go
najróżniejszymi, dziwnymi słowami, zabronił właśnie tego wszystkiego, co
tutaj czyniono; zabronił nie tylko takiego bezmyślnego gadulstwa i
bluźnierczego odprawiania czarów z chlebem i winem przez
kapłanów-nauczycieli, lecz najwyraźniej zabronił ludziom nazywać
nauczycielami innych ludzi, zabronił odprawiania modłów w świątyniach,
kazał modlić się każdemu w samotności, zabronił nawet stawiania świątyń,
powiadając, że przyszedł je zburzyć i że modlić się należy nie w
świątyniach, lecz w duchu i w prawdzie; a co najważniejsze, zabronił nie
tylko sądzić ludzi i więzić, męczyć, hańbić, skazywać na śmierć, jak to
robiono tutaj, ale zabronił także wszelkiego gwałtu nad ludźmi powiadając,
że przyszedł wypuścić na wolność tych, którzy są w niewoli.
Nikomu z obecnych nie przychodziło do głowy, że wszystko, co tutaj
robiono, było największym bluźnierstwem i naigrawaniem się z tego właśnie
Chrystusa, w imię którego wszystko to się działo. Nikomu nie przychodziło
do głowy, że pozłacany krzyż z emaliowanymi medalionikami na końcach, który
kapłan wyniósł i dawał do ucałowania ludziom, nie był niczym innym niż
wyobrażeniem tej szubienicy, na której umęczono Chrystusa właśnie za to, że
zabronił tego, co tutaj w jego imieniu czyniono. Nikomu nie przychodziło do
głowy, że ci kapłani, którzy wyobrażają sobie, że pod postacią chleba i
wina jedzą ciało i piją krew Chrystusa, rzeczywiście jedzą ciało i piją
krew jego, ale nie w kawałkach chleba i w winie, lecz przez to; że nie
tylko gorszą tych maluczkich, z którymi Chrystus siebie utożsamiał, ale w
dodatku pozbawiają ich największego szczęścia i poddają najokrutniejszym
katuszom, ukrywając przed ludźmi tę nadzieję szczęścia, którą on im
przyniósł”.

Lew Tołstoj, Zmartwychwstanie
Podaj dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.