GDY RZECZYWISTOŚĆ OKAZUJE SIĘ INNA, NIŻ OCZEKIWANIA

Ile razy zdarzyło Ci się oczekiwać na coś, co finalnie nie doszło do skutku? Ile razy wyobrażałeś sobie daną sytuację, która w rzeczywistości wyglądała zupełnie inaczej? Co w takich sytuacjach odczuwałeś? Jakie emocje Tobą rządziły? Zakładam, że w zależności od danej sytuacji był to żal, smutek czy też wkurzenie. Nie raz zapewne następstwem były również późniejsze godzinne rozmyślania typu… Myślałem, że będzie inaczej…

GDY RZECZYWISTOŚĆ OKAZUJĘ SIĘ INNA, NIŻ OCZEKIWANIA

Twoje oczekiwania, a rzeczywistość

Żeby zobrazować Ci to, co chce przekazać posłużę się prostym przykładem z dnia codziennego. Na pewno nie raz i nie dwa przerabiałeś ten motyw.

Dzwonisz do osoby, której chcesz coś powiedzieć. Może to być Twój ziomek, Twoja kobieta czy też szef. Nie ważne. Możliwe za to, że masz już pewne wyobrażenia jak ta rozmowa ma wyglądać, pewne oczekiwania, które chcesz aby się zrealizowały. Wykonujesz połączenie, lecz po kolejnym już sygnale zmuszony jesteś do rozłączenia. Możliwe, że zareagujesz z żalem, wkurzeniem. Zaczniesz tworzyć sobie scenki w głowie czemu ta osoba nie odbiera itd.

Powodem takiego stanu rzeczy na głowie jest twoje oczekiwanie względem tego telefonu. Wcześniej zakładasz, że dana osoba odbierze i przekażesz jej to co chcesz. Gdy jednak to się nie dzieje, nie poszło to tak jak tego chciałeś odczuwasz złość czy też rozczarowanie.

Wiem, że ten przykład, jest totalnym banałem, ale w innych sytuacjach gdzie oczekiwania wyglądają inaczej, niż rzeczywistość często reagujemy tak samo.

Podbijasz do dziewczyny, która Ci się podoba, wyobrażasz sobie nie wiadomo co… a zwyczajnie ona Cię olewa.

Zostajesz po koncercie, bo chcesz autograf od ulubionego artysty, niestety on od razu się zawija i nie udaje Ci się ta sztuka.

Dostałeś trójkę ze sprawdzianu, a miała być piątka.

Liczyłeś na to, że Polska wyjdzie z grupy na mundialu, a tu lipa…

Najgorsze co można wtedy zrobić, to zapętlanie się w rozkminach typu… miało być inaczej, czegoś innego oczekiwałem.

No dobra… O ile nie odebranie telefonu czy trójkę ze sprawdzianu możemy szybko puścić w nie pamięć, to oczekiwanie na to, że dana osoba się zmieni pod jakimś kątem może być dla nas na dłuższą metę destrukcyjne… zwłaszcza jeśli na co dzień jest inaczej, niż byśmy sobie tego życzyli.

„Ból, który kreujesz obecnie pochodzi zawsze z braku akceptacji. Jest formą nieświadomego oporu wobec tego, co jest.”

Eckhart Tolle

Zmiana podejścia

Gdy pojąłem, że te nasze oczekiwania potrafią zrobić nam niekiedy naprawdę niezłe zamieszanie w głowie postanowiłem inaczej do tego podchodzić.

Wiadome, że jakiś zarys danego zdarzenia zawsze sobie tworzę. Jednak różnicą jest, nie oczekiwanie, że akurat tak się stanie jak to sobie wyobrażę. Wtedy o to nie mam efektu przebicia balonika moich oczekiwań. Gdy rzeczywistość okaże się inna, szybko potrafię zaakceptować ten fakt, a sam nie jestem negatywnie zaskoczony. Jadę dalej bez tworzenia jakiś dziwnych scenariuszy w głowie…

Dlaczego tak się stało?

Nie tak miało być…

Inaczej to sobie wyobrażałem…

Myślałem, że się zmieni…

Rozumiesz o co mi chodzi? Coś mi nie poszło po mojej myśli… akceptuję to. Wtedy chwilowy niesmak wynikający z niepowodzenia danej sytuacji szybko odchodzi w zapomnienie. Za to pojawia się możliwość spojrzenia na daną sytuację z innej perspektywy i działanie dalej.

Myślę, że podobnie jest gdy tkwimy w oczekiwaniu względem kogoś. Budujemy w sobie obraz danej osoby według swoich oczekiwań, a rzeczywistość okazuje się wyglądać inaczej. W takiej sytuacji zawsze pomocna jest akceptacja tego kim ta osoba jest czy też co zrobiła. Dzięki temu możemy uwolnić się od obrazu który stworzyliśmy i podjąć decyzję czy dalej chcemy budować relację z tą osobą czy też nie.

Mam nadzieję, że w jakimś stopniu udało mi się przybliżyć istotę tego małego, ale jakże ważnego szczegółu, który potrafi czasem uchronić nas od długich przemyśleń nad tym, że… przecież czegoś innego oczekiwałem.

Podaj dalej!
komentarze 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.