MASZ JAKIŚ PROBLEM !?

Czy miewasz w życiu problemy? Zakładam, że tak, bo kto ich nie ma? A teraz pomyśl przez chwilę. Jakbyś podzielił się na dwie części, to ile było by w tobie części szczęśliwej a ile nieszczęśliwej? I jak? Tak pół na pół, więcej szczęścia, czy więcej nieszczęścia? Jak to jest u Ciebie? Każdy z Was czuje i widzi to inaczej.

Myślę, że można porównać ten stan do tego, ile w nas jest przewagi umysłu nad sercem (intuicją, duchem). Czy też odwrotnie, serca nad umysłem. I ten dysonans musi być zachowany bo dzięki niemu funkcjonujemy, jednak nie może być zbytnio zachwiany, ponieważ od tego dysonansu tak naprawdę zależy stan naszego zdrowia psychicznego oraz fizycznego. Żeby cokolwiek w swoim życiu zmienić, musisz uświadomić sobie jak wpływa na Ciebie ta zależność.

Teraz pomyśl, kim tak naprawdę jesteś, co cię utożsamia, z czym się identyfikujesz? Ze swoim umysłem, ze swoimi myślami? Czy też z wewnętrznym Ja, duchem którego wyraża twoje serce?

Pytam o to ponieważ, tak naprawdę od uświadomienia sobie tego naprawdę wiele zależy. I wiem, że jest wiele osób które, nigdy się nad tym nie zastanawiały. Ja sam kiedyś o tym nie myślałem, byłem bo byłem i to mi w zupełności wystarczało. Poza tym w nastoletnim wieku uważałem, że jestem już wystarczająco mądry i nie zbyt jakieś argumenty do mnie przemawiały.

I tak sobie żyłem ze swoimi problemami do puki nie zaczęły się w związku z tym problemy zdrowotne. Które tak naprawdę wynikały z pewnych mechanizmów. Mechanizmów umysłu, które stopniowo w wyniku odcięcia czy też zdominowania wewnętrznego Ja, zaczęły przejmować nade mną kontrolę. Poddanie się własnemu umysłowi to poważny błąd, chociaż ciężko to nazwać błędem ponieważ wynika to z braku pewnej świadomości. Umysł to potężne narzędzie, jednak nieposkromiony, czy też nieumiejętnie zarządzany, może narobić naprawdę wiele kłopotów.

Myślę więc jestem, ale czy na pewno?

Ktoś pomyśli, jak można poddać się własnemu umysłowi, skoro ja tymże umysłem jestem. Uczę się, myślę przecież tak naprawdę jestem tym czym są moje myśli. To właśnie przez swoje myśli wyrażam siebie samego. Hmm… no coś w tym jest, ale co?

No właśnie to, że dopóki utożsamiasz się z umysłem tak naprawdę blokujesz swój prawdziwy potencjał, utożsamiając się z umysłem poddajesz się jego uwarunkowaniom. Stajesz się jego niewolnikiem.

Umysł jest jak komputer, który można zaprogramować i oczywiście program może być twórczy, który pomaga i ułatwia pewne czynności. Jak i zarazem,  może być to degradujący niszczący program, którego zadaniem jest blokowanie prawdziwego potencjału.

Umysł w dzisiejszych czasach poddawany jest miażdżącej ilości informacji, wpływów, uwarunkowań, które tworzą pewne mechanizmy, następnie głęboko zakorzenione w naszej podświadomości powodują to, że decyzję które podejmujemy na co dzień nie są do końca nasze. Myślimy, że są nasze ale wynikają z programów nad którymi, żyjąc nieświadomie nie mamy niestety kontroli.

No tak, ale co dalej?

Pamiętaj! Działając z poziomu umysłu jesteś  osobą, ale z pewnością nie jesteś sobą. Umysł będzie identyfikował cię z nadaną przez otoczenie osobowością. I możesz mi wierzyć, mało jest w tej osobowości prawdziwego ciebie. I każda istota która bierze tą osobowość za swoją, prędzej czy później popadnie w zdrowotne turbulencje. I w takim stanie rzeczy zawsze będziesz miał jakiś problem, umysł uwielbia problemy, napawa się nimi, utożsamia. Umysł będzie je tworzył i zarazem rozwiązywał i tak może minąć naprawdę wiele czasu, lata, dziesiątki lat, a nawet całe życie. Problemy  te nie znikną ponieważ przy rozwiązaniu jednego problemu umysł stworzy następny i tak bez końca, dopóki coś się nie wydarzy jakaś skrajna sytuacja, która będzie bodźcem do przebudzenia się z tego letargu. Oczywiście sygnałów i szans miałeś już wcześniej wiele, ale umysł był zaabsorbowany rozwiązywaniem problemów i dlatego ich nie zauważałeś.

„Budda nigdy nie próbował rozwiązywać problemów, uważał bowiem, że problemy nigdy się nie kończą. Należy zająć się człowiekiem i pomóc mu wzrastać. W miarę wzrostu świadomości człowieka problemy same będą odpadać.”

Osho

Dobrze ci radzę, jeśli masz jakiś problem, po prostu go zostaw, szkoda już na niego czasu. Wykorzystaj ten  czas na zmiany.

Możesz mi wierzyć im więcej uwagi poświęcisz problemom, tym bardziej zawładną twoją Duszę – twoją prawdziwą Jaźń. A więc daj sobie już spokój. Teraz pomyśl ile uwagi poświęcałeś całej tej problemowej energii i tą samą uwagę należało by ukierunkować na inny obszar. Nie będzie to łatwy proces, ponieważ masz już pewne przyzwyczajenia z którymi teraz wypadało by zacząć pracować. I żeby je zmieniać, najpierw musisz nauczyć się je zauważać. Musisz stać się obserwatorem samego siebie. Musisz przyjrzeć się własnemu umysłowi.

„Bezstronna obserwacja powoduje pojawienie się jasności, dzięki której można otrzymać tajemny klucz, poszukiwaną odpowiedź. Tak naprawdę potrzebujemy nie rozwiązań, lecz jasności. Właściwie zrozumiany problem zostaje rozwiązany, bo źródłem problemy jest pomieszany umysł.
Tworzysz problemy z powodu braku zrozumienia. Zrozumienie pojawia się wraz z wytworzeniem odpowiedniego dystansu.”

Osho

Zacznij transformację i stań się sobą w tedy zauważysz jaką byłeś osobą

No właśnie, żeby zacząć cokolwiek zmieniać, należałoby zmienić położenie. Stać się swoistym krytykiem własnego umysłu. Czyli tak naprawdę w wcześniejszego siebie. I nie będzie to łatwe zadanie, przynajmniej na początku. Ponieważ trzeba poddać w wątpliwość pewne obszary w które bezgranicznie wierzyłeś z którymi się utożsamiałeś.

Następnie wiele z nich porzucić i zacząć tworzyć nowe, jednak już w pełni świadome. I powiem ci, że jest to fajna sprawa tak jakbyś narodził się na nowo. Jest to słuszna droga. Droga ku pełni życia. Umysł jest trochę jak taki wiecznie niezadowolony, nienasycony, niecierpliwy twór. Te wszystkie cechy jak odbicie twojego wnętrza, będą przejawiać się w twoim życiu. Dlatego też musisz nad nim zapanować.

Jeśli przejmiesz kontrolę nad własnym umysłem, przejmiesz kontrolę nad własnym życiem. Staniesz się panem swojego losu. Staniesz się kreatorem własnej rzeczywistości. Uwolnisz się od przeszłości, od przyszłości i zaczniesz żyć w tu i teraz. Wszystkie problemy rozpłyną się samoczynnie, gdyż tak naprawdę nigdy nie istniały. Były tylko i wyłącznie wytworem twojego umysłu.

Kocham cię człowieku. Raffi


Podaj dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.