MROCZNA OPOWIEŚĆ O LUDZIACH TAMTEJ ERY. CZĘŚĆ 6 – POWRÓT WOJOWNIKÓW ŚWIATŁA

To właśnie Oni jako pierwsi wyłonili się z mroku. Zgłębili wiedzę o naszej prawdziwej naturze i otaczającym nas wszechświecie aby odzyskać z nim połączenie. Przypomnieli sobie kim jesteśmy. Wędrowali i nauczali innych. Tak bowiem stanowił ich kodeks. Prawdziwej świadomości nie można zostawiać wyłącznie dla siebie. Obierając drogę światła wiążesz się z poczuciem misji, sama do Ciebie przychodzi. Ich coraz większe zastępy przeszywały czas mroku. Prowadzeni świadomością ludzie tamtej Ery wstawali z kolan, budzili innych by ostatecznie zepchnąć w otchłań otaczający mrok. To właśnie dzięki Wojownikom Światła weszli na wyższy poziom ewolucji, dzięki nim stali się Nami.

Czy możecie uwierzyć, że po tym wszystkim co usłyszeliście w Mrocznej Opowieści pośród tego wszystkiego potrafili zrodzić się ludzie, którzy całkowicie do tego świata nie pasowali? Byli jego całkowitym przeciwieństwem, głosili prawdy odbiegające od wszelkich norm. Niestety tylko nielicznym udało się przekazać swoją wiedzę na większą skalę. Większość tłumiono w zarodku, straszono, zabijano, robiono z nich pośmiewisko, oskarżano o czarną magię, czary i herezję. Wojownicy Światła od zawsze nie mieli łatwego życia.

Ponadczasowy przekaz pierwszych Wojowników Światła

Pierwsi z nich pojawili się już w starożytności. Gdy po narodzinach cywilizacji tamtej Ery zaczynano podporządkowywać obywateli do danych nacji, powstały pierwsze struktury manipulacji i niewolnictwa pojawili jako siła przeciwna opresji systemu. Kilku z nich wywarło wpływ na skalę globalną na następne tysiąclecia. Stało się tak ponieważ w tamtym czasie nie doceniono ich potęgi przekazu i po pewnym czasie było to nie do zatrzymania.

Jeden z Wojowników Światła urodził się na Bliskim Wschodzie. Jego przekaz, jakkolwiek wtedy rozumiany  w zasadzie był bardzo prosty; nauczał ludzi, że najważniejsza jest miłość. Miłość do Stwórcy, do samego siebie, do bliźnich, do otaczającego wszechświata. Był świadomy, że miłość jest najwyższą formą wibracji i tak wysoka częstotliwość może zmieniać świat na lepsze. Dlatego była właśnie priorytetem jego nauk. Jego świadomość była też na tyle wysoka, że potrafił już wtedy bardzo efektownie pracować z bioenergiami. Dzięki tej wiedzy wędrował i uzdrawiał innych ludzi z problemów zdrowotnych na które ówcześni ludzi nie znali rozwiązań. Te proste zjawiska nazwali wtedy „cudami” co przyniosło mu niebywały wówczas rozgłos. Oczywiście tak szerząca się świadomość stała się zagrożeniem dla systemu więc postanowiono się tym jak najszybciej zająć. Wojownik Światła naturalnie stracił życie a jego nauki wykorzystano dla swoich własnych celów. Wyobraźcie sobie, że z tak wspaniałej misji jaką jest propagowanie oczyszczania się ze złych emocji i odczuwania miłości do wszystkiego stworzono instytucję, która pod jego przykrywką stała się podstawą kontroli społeczeństwa na tysiące lat. Następnych wojowników światła na jej mocy skazywano na śmierć za herezję, jej potęgę zamiast na pierwotnej miłości budowano na strachu. Dawano preteksty do wojen, do wyboru władców poszczególnych krajów. Strach zamiast miłości, krew zamiast świadomości, łzy zamiast nadziei. Tylko w mrocznych czasach tamtej Ery ludzie byli do tego zdolni.

Inny Wojownik Światła nauczał na Dalekim Wschodzie. Jako jeden z pierwszych zrozumiał chorobę „Sługi, który stał się władcą” i nauczał ludzi jak się z niej uzdrawiać. Zrozumiał, że kluczem jest opanowanie umysłu poprzez jego odpowiednie wyciszenie i odebranie mu władzy. Nauczał więc praktyk medytacji i kontemplacji. Mówił, że nasze cierpienie bierze się z niezdrowych przywiązań i oczekiwań, że prawdziwa moc znajduje z dniu dzisiejszym, w tu i teraz. Uczył też pełnej akceptacji siebie i świata, idealnej równowagi oraz reinkarnacji. Również za jego naukami podążały tysiące a później miliony. Stał się symbolem spokoju i zdrowego balansu. Jego spuścizna miała skalę światową. Ludzie tamtej Ery, którzy odzyskiwali swoją świadomość często właśnie zaczynali od jego nauk i praktyk medytacji.

Tysiące iskier na przełomach dziejów

Oprócz przykładów na skalę globalną było setki innych Wojowników Światła rozsianych po całej planecie. Niektórzy byli znakomitymi pisarzami. Ich wiersze, opowiadania lub książki zmuszały całe masy ludzi do zastanawiania się nad sobą i światem, do szukania odpowiedzi. Często pod presją cenzury przemycali prawdziwy przekaz w metaforycznych opowiadaniach aby wzbudzać w ludziach inspirację do działania, do zmiany świata. (:)) Inni byli malarzami, rzeźbiarzami. Ich dzieła miały pobudzać myślenie i empatię. Wojownicy Światła stawali się również architektami, matematykami lub światowej sławy wynalazcami. Przykładowo marzeniem jednego z nich było danie całemu światu darmowej energii elektrycznej by nie musieli trudzić się w ciemnościach. Pracował nad tym większość życia ale nie było to zgodne z panującym chciwym systemem więc zrobiono z niego wariata a jego prace przechwycono dla własnych celów. Niektóre jego wynalazki zaś przypisano komuś  innemu. Był jednym z najwspanialszych ludzi na Ziemi a świat niemal o nim zapomniał. Odchodził z niego w biedzie i samotności.  Takich przykładów było bardzo wiele. Wojownicy Światła działali niemal w każdej płaszczyźnie. Często byli duchowymi przywódcami, rewolucjonistami, plemiennymi szamanami, którzy uzdrawiali swoich braci i siostry, często również bardzo skromnymi ludźmi, którzy zarażali jedynie swoją dobrą energią, dawali dobry przykład jedynie swą dobrodusznością i współczuciem. Tylko dzięki temu stawali się Wojownikami Światła i właśnie tego ludzie wtedy potrzebowali.

Kres mrocznych czasów i narodziny Ery Światła

Z biegiem lat i rozwojem technologii zwiększyła się komunikacja między ludźmi. Znaczna poprawa warunków transportu oraz wynalezienie telefonu a później Internetu dawała niespotykane dotąd możliwości zwiększania wiedzy i świadomości. Wiedza, która do tej pory była dostępna niemal jedynie w książkach, była teraz na wyciągnięcie ręki. W obliczu również zwiększającej się opresji systemu warunki te zrodziły nową generację Wojowników Światła. Ich fenomenem było połączenie starożytnej duchowej wiedzy z nowoczesną technologią za pomocą odkryć fizyków kwantowych. Świat zrozumiał nareszcie, że wszystko jest energią, którą sami tworzymy naszymi myślami i wibracjami. Że wszyscy jesteśmy jednością. Gdy mieli po swojej stronie naukowe dowody i potężną, komunikacyjną broń w postaci Internetu, tysiące Wojowników Światła przystąpiło do ostatecznej batalii.

Ich ilość rosła w niespotykanym dotąd tempie. Ludzie tamtej Ery na głębokim poziomie mieli już dosyć obłudy i kłamstw, którymi karmiono ich od tysięcy lat. Przestawali się zgadzać na rzeczy, które obrażały ich dusze. Prawdziwy wgląd w siebie i powrót do korzeni były czymś czego teraz potrzebowali najbardziej. Zapomniana moc człowieka, jego łączność ze wszechświatem, samo uzdrawianie , oczyszczanie ze złych energii i odczuwanie bezwarunkowej miłości stały się motywacją do zmiany, której nie potrafił złamać panujący system. Czas u schyłku mrocznej Ery zrodził jeszcze więcej Wojowników Światła w postaci pisarzy, kołczy, blogerów czy tak zwanych Youtuberów, którzy najprościej w świecie dzielili się swą wiedzą i praktykami podnoszenia wibracji. Oglądali ich miliony, znaczna część ich fanów przystępowała do zmiany swojego światopoglądu, swoich, nawyków, diety, myślenia. Po wprowadzeniu tych zmian zaczynali sami świecić coraz jaśniej w swych otoczeniach stając się inspiracjami do zmian dla innych.  Sami stawali się Wojownikami Światła. Reakcja łańcuchowa podnoszenia świadomości nie zamierzała się zatrzymywać.

Elity trzymające w ryzach Mroczną Erę w swej desperacji posuwały się do coraz bezwzględnych rozwiązań. Wprowadzały bardziej śmiercionośne technologie aby schorowanych ludzi odciągać od poszukiwań świadomości i przyłączania się do sił Światła. Wypuszczano wirusy i za pomocą kontroli nad mediami stosowano strategię strachu przed epidemią  aby trzymać ludzi na jak najniższych wibracjach. Ale było już na to za późno. Czy sobie ktoś tego życzy czy nie, ludzkość od zawsze jest połączona zbiorową świadomością także z każdą obudzoną osobą systematycznie wzrastała moc Światła sprawiając, że innym było już łatwiej. Tak właśnie nastąpił koniec Mrocznej Ery. Małe światełko zapalone w ciemnym pomieszczeniu zwycięża. To ponadczasowy przekaz.

Nie patrzmy z góry na ludzi tamtej Ery, nie oceniajmy ich.  Kiedyś byliśmy nimi. Błądziliśmy w ciemnościach. Stało się tak ponieważ zmuszono nas do oderwania się od nas samych. Przestaliśmy słuchać siebie i zaczęliśmy słuchać kogoś innego. Niech tamten czas będzie dla nas najważniejszą lekcją aby już nigdy nie popełniać tego błędu. Zbyt dużo przelali za to krwi, zbyt dużo było już cierpienia. Szanujmy tą przeszłość ale zwróćmy się w stronę przyszłości. Podziękujmy naszym przodkom ponieważ dzięki nim odzyskaliśmy kontakt ze wszystkim co nas otacza. Podziękujmy wszystkim  Wojownikom Światła. Obyśmy nieprędko potrzebowali znów ich pomocy.

„Wszyscy to potrafią. Ale nikt nawet nie podejrzewa, że jest Wojownikiem Światła. Każdy człowiek może nim być.” 

Paulo Coelho

Namaste. Gaja-San

Podaj dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.