OPOWIEŚĆ WIGILIJNA

Tytułowa opowieść, zapewne znana już większości, choćby dlatego, że powtarzana w wielu odsłonach praktycznie co roku w okresie świąt Bożego narodzenia. Historia Ebenezera Scrooge’a zgorzkniałego skąpca, który w konfrontacji z duchami świąt przechodzi wewnętrzną przemianę. Brzmi dosyć świątecznie i typowo ale możesz mi uwierzyć wcale takie nie będzie…

Ekranizacja przedstawiona w oparciu o scenariusz  Stevena Knighta na podstawie opowiadania Charlesa Dickensa w reżyserii Nicka Murphy. Dodatkowo z takimi producentami jak Tom Hardy czy Ridley Scott. Nie może być zatem zwykłą ekranizacją i taką nie jest.

Do filmu podszedłem bez żadnych oczekiwań, tak po prostu z ciekawością i swobodnym nastawieniem do znanej mi już historii. Wcześniej nic na temat tej konkretnej ekranizacji nie czytałem, podejście totalnie spontaniczne. A teraz minęła już doba a ja do tej pory nie mogę się pozbierać.

Tak mocnego, tak głęboko transformującego przekazu psychologicznego jeszcze nie widziałem. Zapewne konstrukcja filmu i przedstawionej postaci powinna wywrzeć na większości wrażenie. No chyba, że ktoś jest typem osobowości samego Ebenezera Scrooge’a ale to tak żartobliwie. Myślę, że większość w swojej perspektywie mogłaby się do owej postaci odnieść. Choćby dla tego, że każdy z nas kształtowany jest na miarę umiejętności naszych rodziców czy opiekunów, którzy z pewnością chcieliby dla nas jak najlepiej, ale nie do końca dobrze zostali przygotowani do rodzicielstwa.

Przygoda z filmem może pomóc zrozumieć jak powstaje dana osobowość i na co tak naprawdę powinniśmy zwrócić uwagę na drodze w swojej transformacji. Obnaża ona daną osobowość w każdym calu, począwszy od przedstawionej zgorzkniałej osobowości, mocno odciętej od istoty egzystencji, po przedstawioną konfrontację z traumami z dzieciństwa, które wywierając mocny wpływ na postać. Skutecznie wyzwalają bowiem proces budowy psychologicznych mechanizmów obronnych, mających za zadanie skuteczną ochronę przed rozlaniem się emocji, co mogłoby zaowocować rozbiciem tej na miarę skrojonej osobowości. Następnie przedstawiony proces terapeutyczny, w formie ponownego ukazania i przeżycia danych sytuacji niekoniecznie już ze swojej perspektywy.

Ekranizacja daje naprawdę szeroki wgląd we wnętrze postaci oraz własnej osoby. U mnie poruszyła całą paletę emocji, skłaniając do głębszej refleksji. Daje mi to pewną świadomość, która prowadzi na drodze w kierunku uzdrowienia swojego wewnętrznego dziecka. Doskonale zdaję sobie sprawę, że mam jeszcze wiele do zrobienia. Chociażby odnosząc się do miotających mną uczuć których doświadczałem podczas projekcji.

Podsumowując. Opowieść Wigilijna w takim wydaniu, jak dla mnie jest prawdziwym majstersztykiem mechanizmów psychologicznych, które w swojej okazałości skutecznie kierują każdą stworzoną osobowością. Poza tym, że je obnaża, daje doskonałe instrukcje jak postępować w drodze do uzdrowienia własnej osoby. Oczywiście często wystarczy skonfrontować i uwolnić wzorce. Jednak do odkrycia ich w sobie często daleka droga.

Jak wiemy, nie ma rzeczy niemożliwych i wszystko jest w naszych rękach. Każdy z nas powinien doświadczyć tak głębokiej transformacji jak sam Ebenezer Scrooge. Nie ważne jak jesteśmy zaprogramowani, ważne żeby wiedzieć jak się odprogramować i tego Ci życzę.

Raffi

Zobacz trailer:

Film dostępny na HBO GO i na CDA

Podaj dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.