TAK UPRAGNIONE TAK NIEOSIĄGALNE – SZCZĘŚCIE

Zagadnienia szczęścia nie da się ująć w kilku słowach ale można o nim rozprawiać a nawet książki pisać. Wprawdzie jest ich wiele, jednak żadna nie poda uniwersalnego przepisu na szczęście ponieważ szczęście to subiektywny twór.

Co zrobić by stać się już na stałe szczęśliwym? Czy świadomość daje szczęście? Co to jest szczęście? Co składa się na bycie szczęśliwym? Czy szczęście jest ważne?

Postawione pytania są ważne i warto się nad nimi pokłonić.

Oczywiście szczęście to subiektywne odczucie. Każdy ma swoją wykładnię szczęścia. Już wielu filozofów próbowało pięknie zinterpretować szczęście, jednak każdy ubierał je zgodnie ze swoimi przekonaniami. Neurologia szczęście ubierze w hormony, endorfinę, dopaminę. Psychologia w zaspokajanie potrzeb. Oświeceni twierdzą, że szczęście osiągniemy jak już pozbędziemy się wszystkich potrzeb, wtedy możliwe jest osiągnięcie nirwany co jest równoważne z pełnią szczęścia.

Można dążyć do szczęścia, osiągać szczęście, miewać szczęście, jednak to jak ganianie za zwinnym zającem, który nieustannie wymyka nam się z rąk.

Szczęścia nie można osiągnąć, złapać, szczęście zawsze będzie niedoścignione, zawsze zostanie ta odrobina, która dzieli nas od prawdziwego szczęścia. To proste, działając z poziomu umysłu i potrzeb jakie tworzy, nigdy nie osiągniemy upragnionej satysfakcji, ponieważ umysł zawsze pozostawia pewien niedosyt, po czym nieustannie tworzy kolejne potrzeby. W tym wypadku szczęście jest tylko niedoścignioną iluzją jaką tworzy nasz umysł.

Potrzeby jako przeszkody w drodze do szczęścia

Postarajmy się trochę to rozwinąć i skupmy się na potrzebach. No właśnie, potrzeby, warto zwrócić na nie uwagę. Potrzeby, które to w rezultacie mają przybliżyć nas do upragnionego celu. Bo czy nie miałeś czasem tak, że już po roku czy dwóch osiągając swój upragniony cel, wcale już tak bardzo nie byłeś z niego zadowolony. A przecież dzięki temu miałem być o krok bliżej do upragnionego szczęścia a osiągnąłem rezultat wynikający z potrzeby, który już na tym etapie nie jest mi zbytnio potrzebny. No tak, po prostu w między czasie wiele się zmieniło. Ja się zmieniłem, moje postrzeganie się zmieniło, zmienił się mój poziom osiągania komfortu, czy też satysfakcji.

Na tym etapie warto się zastanowić skąd biorą się nasze potrzeby i czy w ogóle są nasze. Ot tuż to, czy ktoś z was zastanawiał się jaki jest przepis na potrzebę? Skąd się biorą? Skąd biorą się nasze marzenia? Być może jak już sobie odpowiemy na te pytania znajdziemy również odpowiedź dlaczego tak trudno osiągnąć nam zamierzoną satysfakcję.

Często z dużą dozą determinacji poświęcamy się wyznaczonym celom. Coś na zasadzie, jak już to osiągniemy czy zdobędziemy wtedy już na pewno będziemy szczęśliwymi ludźmi i tak w trakcie zdobywania pojawiają się następne wytyczne, zajawki. Tak bez końca a my w pocie czoła poświęcamy się temu, oczekując długo wyczekiwanej satysfakcji.

Jednak niestety często bywa tak, że otoczyliśmy się wieloma gratami, które już dawno straciły dla nas wartość a jedyne co pozostało to wierzyciele, którzy są jak szefowie naszych nieświadomych etatów w których poświęcamy naszą energię na spłatę zaciągniętych długów wynikających z programów konsumpcyjnych dzisiejszego świata. Tak naprawdę jest to jedna z pułapek, która powoduje w nas frustrację i pewne braki. A wszystko po to by komuś lub samemu sobie zaimponować, że to właśnie mnie się udało. Do tego dochodzą jeszcze programy rodowe, znaczący wpływ otoczenia, wychowawców, nauczycieli, środowiska w którym wychowaliśmy się. Całkiem niemały bagaż doświadczeń, który przybliża nas do szczęście bądź niestety raczej oddala.

I co ty na to? Tak trochę rozłożyłem, po czym zmontowałem „potrzebę”, która to często została w nas zaszczepiona, wmontowana w nasz umysł a my myśląc że jest nasza, nieustannie realizujemy ten niedościgniony konsumpcyjny plan.

Tak miałem kiedyś i możesz mi wierzyć, że nie tędy droga. Nigdy nie osiągniesz upragnionej satysfakcji, chyba że zrozumiesz, że grasz w grę w której nie do końca ty tworzysz zasady, ponieważ kontrolę przejęła podświadomość i wzorce, które ktoś umiejętnie w ciebie wtłoczył. Właśnie po to byś stał się niestrudzonym graczem w drodze do upragnionego celu.

No dobra, to jak w końcu z tym szczęściem? Mamy już pewną świadomość pułapek w które nieświadomie wpadamy. No i co dalej, co mam zrobić aby pozbyć się braku, niedosytu, jak w końcu osiągnąć upragniony cel jakim jest szczęście?

Hmmm….

Uważam, że szczęście jest ważne, ale nie może być celem samym w sobie. Jeśli chciałbyś stać się człowiekiem szczęśliwym, musisz podjąć pewną pracę ze swoją świadomością. Podstawą jest tutaj pewne zrozumienie, dostrzeżenie schematów myślowych, bodźcy, które nieustannie na nas wpływają, po czym świadoma praca z nimi w celu zauważenia schematu, następnie zmiany, bądź poskromienia i pozbycia się niechcianych zachowań. Przecież coś co doprowadza mnie do frustracji czy rozczarowań może stać się dobrą bazą do zmian wynikających z pracy z własną świadomością.

Powoli twoje potrzeby staną się bardziej świadome, tak naprawdę całkowicie się zmienią, a te poprzednie wydadzą się całkiem banalne. Realizując taką potrzebę twoja energia nie idzie na marne, ponieważ  zaczyna postępować świadoma samorealizacja. Co za tym idzie zaczynasz realizować swój życiowy cel, który przyczynia się do twojego duchowego wzrostu.

Powoli zrozumiesz, że szczęścia nie da się zdobyć czy osiągnąć. Do szczęścia trzeba dojrzeć i tylko ta dojrzałość pozwoli ci je odkryć, ponieważ nosisz je w sobie. Myślisz, że skąd wzięło się powiedzenie że w życiu piękne są tylko chwile? Te chwile to twoje przebłyski świadomości, to właśnie te momenty w których żyjesz i czerpiesz całym sobą. To właśnie te chwile w tu i teraz.

Teraz uważam, że prawdziwe szczęście to samorealizacja, która zamienia się w kreację świadomej przestrzeni życiowej. I tu zaczyna się zabawa w odkrywanie siebie. Krok po kroku przychodzi zmiana, która już na tym etapie daje niezłego kopa, człowiek zaczyna zdawać sobie sprawę, że przeżył tyle lat a wcale ze sobą nie obcował. Wręcz przeciwnie, często był wrogiem samemu sobie, choćby z powodu potrzeby udowadniania swojej racji. Cały czas, coś sobie udowadnia. Jednak po jakimś czasie zrozumiał, że to jedynie dowody na jego banalność.

Zaczyna się transformacja, przebudzenie, szacunek w stosunku do siebie, do swojego ciała, do otoczenia. Przejęcie odpowiedzialności, brak oczekiwań wobec otoczenia, wszystko to dobra baza do bycia szczęśliwym człowiekiem.

Teraz tak z perspektywy. Żadna zabawka wykreowana z poziomu Ego nie dała mi takiego kopa czy zadowolenia jak świadomość wciąganego  przez nos zapachu jeszcze wilgotnego lasu, dopiero co po letnim deszczu. I to właśnie jest ten przebłysk świadomości, który zdarza mi się coraz częściej. Potrafię cieszyć się byle pierdołami, każdym porankiem, przeżytym dniem, maleńkim osiągnięciem. Nie mam już parcia, jest we mnie dużo zaufania do przestrzeni, jestem z siebie zadowolony i nic już nie muszę udowadniać.

Bo prawdziwe szczęście to bycie w harmonii ze samym sobą.

Czy jestem szczęśliwy? Patrząc z perspektywy czasu mój poziom szczęścia znacznie wzrósł. Być może nie jest to pełnia szczęścia, gdyż jest jeszcze wiele bodźcy, które wybijają mnie z pewnego rytmu, ale tak już na tym etapie mogę z twierdzić, że jestem znacznie szczęśliwszy. Jednak cały czas pracuję nad sobą co powoduję, że poziom mojego szczęścia wzrasta.

Nie mam już tylu oczekiwań nie wypatruję też nirwany, cieszę się z doświadczenia mojego życia.

I jak drogi czytelniku? Myślę sobie że ten tekst przynosi pewne odpowiedzi na postawione wcześniej pytania. Jak już wspomniałem szczęście to subiektywny twór. Dlatego też zastanów się i poszukaj odpowiedzi w sobie. Stań się świadomym kreatorem własnej rzeczywistości.

Jeśli temat cię zainteresował i chciałbyś ze sobą trochę popracować, polecam ci medytację, „Odnajdując Życiowy Cel”. Medytacja pomoże wyciszyć ci logiczny umysł, nastawi go na słuchanie serca, (podświadomości, duszy). Medytacja pomoże odkryć Ci swój życiowy cel. Tak więc działaj, bo tylko tak możesz coś zmienić.

ODNAJDUJĄC ŻYCIOWY CEL

Bądź Szczęśliwy. Raffi.

Podaj dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.