WINNI CZY NIEWINNI? – KOSMICZNY PROCES LUDZKOŚCI. CZĘŚĆ 2 – OBRONA

Początek drugiej części procesu w niczym nie przypominał początku tej pierwszej. Młotek sędziego był bezrobotny, nikogo nie trzeba było przywoływać do porządku. Na sali panowała totalna cisza. Chwila, w której adwokat podążał w miejsce przemawiania była chyba najdłuższą do tej pory. Nie można bowiem wyobrazić sobie większego zniecierpliwienia i zaciekawienia ze strony zebranych na sali. Gdy ciszę przerwał głos adwokata, oficjalnie zaczęła się druga część kosmicznego procesu ludzkości.

– Wspaniała przemowa Panie prokuratorze. – zaczął. – Naprawdę. Moje najszczersze wyrazy uznania. Jestem pewien, że nikt nie byłby w stanie lepiej wykonać pańskiego zadania. Świetna robota. – powiedział adwokat. Na twarzy prokuratora widać jeszcze było emocje po swojej przemowie więc nietrudno było tymi pochlebstwami wydobyć z niego jeszcze odrobinę poirytowania. Nie odezwał się jednak. Cały czas był pewien swojego zwycięstwa więc spokojnie wyczekiwał ruchów przeciwnika. Adwokat podniósł wzrok i zwrócił się teraz do zebranych na sali.

– Moi drodzy obywatele galaktyki. Kochani. Pan prokurator był szczery do bólu. Wszystko co od niego usłyszeliście jest niestety prawdą. – Zdawało się, że drugie zdanie adwokata wcale nie poprawia jego sytuacji a tym bardziej sytuacji jego klientów, którzy walczą w tym procesie o istnienie. Publiczność była zmieszana. – Co on wyprawia? – słychać było szepty. Tym czasem adwokat kontynuował. – Te wszystkie okropności mają miejsce na Ziemi. Sporządzony raport, którego fragmenty mogliście państwo usłyszeć jest w stu procentach prawdziwy. Każda jego strona wypełniona jest niezaprzeczalnymi faktami, prawda Panie prokuratorze?  – Ponownie ku zdziwieniu wszystkich zwrócił się do swojego przeciwnika. Tym razem jednak na jego twarzy nie było poirytowania. Zaskoczenia również, dokładnie wiedział jaki ruch wykona teraz adwokat, przewidział to.  – Skoro zatem tak dobrze szło panu czytanie raportu to może przeczyta nam  Pan jeszcze podrozdział ze strony 601? – Uwaga zgromadzonych natychmiast przeszła z adwokata na jego rywala. Po krótkiej chwili ciszy głos zabrał jednak sędzia. – Zdaję się, że do pana należy teraz inicjatywa Panie adwokacie. – odparł grubym głosem przypominając mu o jego powinnościach.  – Oczywiście Wysoki Sądzie – odpowiedział szybko. Następnie skierował się w stronę zajmowanego przez niego miejsca, po czym pewnym ruchem schylił się i z torby wyjął teczkę o takiej samej grubości, jaką dzierżył prokurator. Uniósł ją ponad głowę dając wyraźny sygnał dla wszystkich zebranych, że dobrze zna Raport z planety Ziemia i że dlatego podczas przemowy prokuratora był niezwykle opanowany.

– Jak wcześniej powiedziałem, Pan prokurator jest naprawdę szczery, sumiennie czytał Wam elementy Raportu, nic nie zmieniał, nic nie przekręcał na swoją korzyść, czytał Wam słowo w słowo. Gdy jednak powiedział, że – cytuję „To tylko fragment raportu, mam Wam przeczytać całość!?” zaśmiałem się w duchu i pomyślałem, jasne, czemu nie?  Oto fragment wypowiedzi naszych obserwatorów na stronie 601.

„Musimy jednak przyznać, że nie byłoby sprawiedliwie osądzać w ten sposób wszystkich ludzi na Ziemi, niektórzy z nich wyłamują się z powszechnego schematu i mają bardzo wysoki poziom miłości i współczucia. Niosą światło i poświęcają niekiedy życie w obronie innych lub środowiska. Kochają zwierzęta i swoich bliskich. Niektórzy z nich opanowali praktyki medytacji, odżywiają się zdrowo tylko roślinami, sumiennie praktykują wdzięczność i miłość do wszechświata. Organizują spotkania a nawet festiwale świadomych, podobnych do siebie ludzi i okazują na nich szacunek dla Matki Ziemi, tańcząc, śpiewając lub modląc się o nią. Ich energetyka jest niebywale wysoka i początkowo byliśmy pewni, że nie są rdzennymi mieszkańcami tej planety, szczególnie, że często naszą teorię podzielali ich właśni pobratymcy mówiąc o nich, że są z kosmosu (J). Jednak dokładnie sprawdziliśmy dane i z całą pewnością są Ziemianami. Co prawda nie ma ich wielu ale energia jaką dysponują wcale nie jest proporcjonalnie mniejsza od ilości jednostek. Każdy z nich wytwarza pole świadomości, które dorównuje tysiącom jednostek energii ujemnej. Nazywają ich Wojownikami Światła choć nazwa „Wojownik” jest bardziej symboliczna.” W przyszłości mogą…

– Sprzeciw! – wrzasnął prokurator. Było to dopiero pierwsze wykorzystanie prawa sprzeciwu podczas tego procesu. – Obliczono wartość energetyczną ludzi o niskich wibracjach oraz tych kilku wyjątków i przewaga jest dalej miażdżąca na niekorzyść planety. To absurd bronić ogółu dla paru lepszych przypadków!

– Absurdem było wybiórcze przedstawienie raportu by skazać siedem miliardów istot na zagładę! – Odparł Adwokat niezwykle jak na niego stanowczo i lekko podniesionym głosem – Nie jest ważne, że jest tam jedynie odrobina dobra. Ważne jest to, że w ogóle tam jest. Przedstawił Pan ludzkość w wygodnym dla Pana idei świetle jednocześnie ignorując jedną z najpotężniejszych cech wszechświata – dualizm. Dzień i noc, czerń i biel, zło i dobro. Tam są również ogromny pokłady dobra i miłości a Pan w swej bezczelności pyta się po co tutaj przyszliśmy? Przecież tu nie ma czego bronić? Tam zawsze było, jest i będzie czego bronić Panie prokuratorze. Dlatego Pana przemowa mnie nie ruszyła. – powiedział adwokat. Atmosfera na sali również uległa zmianie. Twarze, które niechętnie witały wchodzącego na środek Adwokata nieco zmiękły, w oczach znów pojawiło się zmieszanie. Po przemowie prokuratora kompletnie się tego nie spodziewali.  

– Oddalam sprzeciw, ale proszę zachować dla siebie wasze wymiany zdań, to jest proces sądowy. Obrona może kontynuować. – Odpowiedział na zaistniałą sytuację sędzia. Po nim natomiast było widać, że praca obrońcy dostarczyła mu nieco tlenu. Co prawda czytał cały Raport ale teraz dostał on nieco więcej nowego światła. Czekał więc na dalsze argumenty. Adwokat przekręcił kilkanaście stron i czytał dalej:

„Po dokładnej analizie musimy stwierdzić, że ludzie w swej naturze tak naprawdę nie są źli. Gdy przychodzą na ten świat są wypełnieni miłością. Pierwsze lata ich życia potrafią jeszcze odczuwać świat przez serce, kierować się intuicją, są ciekawi świata, jego natury, kochają zwierzęta i nie chcą ich zjadać, dorośli wmuszają w nich to jedzenie i z czasem ich organizmy to akceptują. System natomiast od pierwszych lat wykorzystuje ich podświadomość aby stawali się jego niewolnikami i później przez to stają się zdolni do strasznych czynów ale z natury nie są źli” – Adwokat uniósł głowę, rozejrzał się po sali obserwując reakcję publiczności, obdarzył ich bardzo szczerym spojrzeniem lekko kiwając głową, tym razem nic nie mówił. Znowu zaczął przekręcać strony raportu. Teraz zatrzymał się gdzieś przy jego końcu i zaczął czytać.

„Jeden z naszych najlepszych psychoanalityków wysunął teorię, że gatunek ludzki toczy choroba, która jest całkowicie winna obecnemu stanu rzeczy. Jak mówi: „Oni za dużo myślą a za mało czują”. Choroba powstała na skutek braku równowagi w ludziach. Serce, intuicja i plan duszy zostały totalnie zepchnięte na drugi plan dając władzę absolutną umysłowi co miało opłakane konsekwencje. Serca i intuicji nie da się bowiem oszukać ale umysł można łatwo zaprogramować narzucając stopniowo od dziecka masę destruktywnych programów. „Im należy współczuć, stali się bowiem niewolnikami swoich własnych umysłów.” Zidentyfikował schorzenie jako „Syndrom sługi, który stał się władcą” a jako zalecenie „Ogromna ilość praktyk medytacyjnych, odrzucenie wszystkich trucizn, terapie, praca nad sobą, odczuwanie miłości i wdzięczności,  wybaczanie. Jeśli zaczną zmieniać swoją energetykę, ich planeta będzie do uratowania.” – zakończył czytanie Adwokat.

– Wysoki Sądzie, drodzy zebrani obywatele. – kontynuował już swoimi słowami. – Mieszkańcy planety Ziemia dopuścili się na niej strasznych rzeczy, to prawda. Ale niezaprzeczalnie są jej dziećmi. Myślę, że Ziemia jako żyjący organizm doskonale wie jak się nimi zająć, myślę to jej trzeba dać szansę. A oni nadzwyczajnie w świecie się pogubili, choroba, która ich dopadła ma po prostu czegoś ich nauczyć aby stali się lepsi, są stosunkowo młodym gatunkiem, popełniają błędy. Nie można też zignorować faktu, że w ostatnim czasie coraz większa ich ilość zaczyna się budzić. Zaczynają podważać panujące doktryny, zaczynają zadawać pytania, szukają innej wiedzy, odpowiedzi. Coraz większa ilość dba o zdrowie fizyczne jak i psychiczne. Za pomocą technologii dzielą się ze sobą tą wiedzą, organizują spotkania, warsztaty, festiwale, wiece. Coraz większa ilość spędza czas z naturą, spacerują po lasach, górach, podziwiają piękno świata i składają mu hołd. Często właśnie bolesne zmiany takie jak traumy lub choroby wywołują w nich trwałą przemianę. Jestem przynajmniej pewien, że są albo niebawem będą do niej zdolni. Jeśli skażecie ich na zagładę to weźmiecie odpowiedzialność za wszystkich dobrych ludzi ale również za tych złych, którzy są w stanie stać się dobrymi, to będzie Wasz ciężar. To wszystko, co mam do powiedzenia. – zakończył Adwokat i podszedł do pierwszej ławy z zebranymi, wręczył jednemu z nich raport, który cytował i powiedział: – Trzymaj, mi to już nie będzie potrzebne.

Gdy po wcześniejszym wystąpieniu prokuratora nie można było uciszyć sali, tak teraz było zgoła odwrotnie. Nie było słychać nawet szmeru, nikt nie rozmawiał, nie szeptał. Każdy z uczestników procesu oddawał się własnej refleksji. Każdy dyskutował ale sam ze sobą. Nie inaczej było z prokuratorem, który pierwszy raz wydawał się być nieco skruszony. Był pewien sukcesu, jego przemówienie wywołało wrzawę, oklaski, liczne okrzyki. Co mogło pójść nie tak? Adwokat z kolei przemawiał spokojnie, w jego słowach było czuć współczucie, troskę o ludzi, których reprezentował. On naprawdę i nich wierzy. Po kilku chwilach tej nostalgicznej atmosfery oczy zebranych na sali ludzi zaczęły się zwracać w stronę sędziego. W momencie obserwowali go już wszyscy. Po raz kolejny po jego czole spłynęła kropla potu. Siedem miliardów istnień albo niebawem biliardy innych zamieszkujących planetę jeśli ta zostanie zniszczona, niełatwa decyzja. Chwila wahania zamieniała się w minutę, minuta w kilka minut.  W końcu sędzia otarł czoło, wstał z krzesła i oznajmił wyrok w tej sprawie…

Ciąg dalszy NIE nastąpi. Decyzję o wyroku i jej przemyślenia zostawiam każdemu z Was. Innych argumentów z Raportu jest pełno. Czy zasługujemy aby mieszkać dalej w tym raju? Jeśli tak to przyszedł czas na zmiany. Może obecny chaos jest właśnie jej początkiem.

Niech Światło Cię prowadzi. Gaja-San

Podaj dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.